Prawo, polityka

Minister finansów USA Steven Mnuchin poinformował w poniedziałek, że wprowadzenie zaostrzonych sankcji amerykańskich wobec Iranu ma na celu wywarcie „maksymalnej presji na Teheran”. „Iran jest największym sponsorem terroryzmu na świecie” - uzasadnił tę decyzję.

Sankcje przywrócone przez Stany Zjednoczone w rezultacie zerwania przez prezydenta Donalda Trumpa międzynarodowego porozumienia ws. irańskiego programu nuklearnego i zaostrzone obecnie obejmą w sumie ponad 900 irańskich osób prawnych i osób fizycznych - poinformował Mnuchin, występując wspólnie z sekretarzem stanu Mike'iem Pompeo na konferencji prasowej dla dziennikarzy zagranicznych akredytowanych w Waszyngtonie. „Jest to największe tego typu posunięcie wobec Iranu podjęte jednego dnia” – podkreślił.

Mnuchin – ostatnio jeden z najbliższych prezydentowi członków jego gabinetu - zaakcentował, że sankcje wymierzone są przede wszystkim w trzy sektory irańskiej gospodarki: w sektor finansowy, energetykę i flotę handlową.

Sankcje obejmują 50 banków irańskich i ich zagraniczne przedstawicielstwa, 200 osób na kierowniczych stanowiskach w irańskiej żegludze handlowej i w energetyce, w tym na kluczowych stanowiskach w branży naftowej, Irańską Organizację Energii Atomowej, linie lotnicze Iran Air i ponad 65 samolotów należących do tych linii.

„Zamierzamy zapewnić, że reżim irański skończy z pompowaniem +twardej waluty+ w skorumpowane inwestycje i w ręce terrorystów” – podkreślił Mnuchin.

Pompeo dodał, że „irański reżim ma do wyboru - albo zamieni o 180 stopni swój obecny, bezprawny kurs działania i zacznie się zachowywać jak normalne państwo, albo będzie miał do czynienia z rozpadem swojej gospodarki”.

Sekretarz stanu poinformował, że władze amerykańskie czasowo - na sześć miesięcy - zwolniły z zakazu importu irańskiej ropy naftowej osiem krajów: Chiny, Turcję, Koreę Południową, Indie, Włochy, Grecję, Japonię i Tajwan, pod warunkiem, że kraje te będą prowadziły działania zmierzające do całkowitej rezygnacji z zakupów irańskiej ropy naftowej.

Ok. dwóch trzecich irańskich podmiotów, które znajdują się na obecnej, rozszerzonej liście osób prawnych i osób fizycznych objętych amerykańskimi sankcjami, zostało na niej umieszczonych w czasie prezydentury Baracka Obamy.

Obama zniósł te sankcje po podpisaniu przez Iran w lipcu 2015 roku międzynarodowego porozumienia nuklearnego.

W zamian za rezygnację Iranu z dalszych prac nad bronią nuklearną i zgodę na przeprowadzanie międzynarodowych inspekcji irańskich urządzeń nuklearnych Rada Bezpieczeństwa zgodziła się na zniesienie sankcji wobec Iranu, co pozwoliło władzom w Teheranie na uzyskanie dostępu do miliardów dolarów „zamrożonych” na kontach bankowych poza granicami kraju.

Trump mimo apeli przywódców europejskich państw sojuszniczych, w tym prezydenta Francji Emmanuela Macrona, i wizyt szefowej unijnej dyplomacji Federiki Mogherini w Waszyngtonie zerwał to porozumienie 8 maja br., uznając je za „fundamentalnie wadliwe”.

Oznajmiając swoją decyzję w tej sprawie, Trump powiedział, że było to jednostronne porozumienie, które „nigdy nie powinno być zawarte”. Mówił wtedy, że to porozumienie „nie przyniosło uspokojenia, nie zaowocowało pokojem i nigdy nie doprowadzi do pokoju”.

Z Waszyngtonu Tadeusz Zachurski

+2 Sankcje... owszem, ale nie na Iran :)
Zastanówmy się, o ile świat stałby się bezpieczniejszy, gdyby choć raz nałożono sankcje na USA...
06 listopad 2018 : 09:18 Barbarus Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło: