Offshore

Agencja TASS podaje, że koncern naftowy Rosnieft nie zamierza rezygnować z odwiertów w Arktyce, pomimo niskich cen ropy oraz sankcji, które odcinają Rosjan od kapitału oraz technologii.

Minister surowców naturalnych Rosji Siergiej Donskoj twierdzi, że nie powinno dojść do żadnych opóźnień. Mimo to Rosnieft nie planuje nowych odwiertów w tym roku. Zamierza wykonać je w roku 2017. Jednocześnie spada tempo przyznawania nowych koncesji na poszukiwania na szelfie arktycznym. Rząd zagroził Rosnieftowi, że jeśli nie wywiąże się z planu odwiertów na już przyznanych koncesjach, nie dostanie nowych.

Rosnieftowi rząd nie przyzna nowych licencji na prace na szelfie arktycznym, dopóki spółka nie wypełni swoich zobowiązań dotyczących eksploracji kontrolowanych przez nią złóż. O tym poinformował wicepremier Aleksander Chłoponin. Jednak na razie nie podjęto takich decyzji. Zarówno Rosnieft jak i Gazprom nadal mogą otrzymywać koncesje w Arktyce.

W swojej wypowiedzi z 24 marca Chłoponin zakwestionował zasadność wydawania Rosnieftowi nowych licencji na prace na szelfie arktycznym w sytuacji, gdy koncern przesuwa terminy odwiertów na otrzymanych wcześniej złożach. Jak informowała agencja Prime, wicepremier mówił, że ,,władze znajdują w jednym z najlepszych momentów” aby przerwać wydawanie nowych licencji dla Rosnieftu, by ten najpierw się zajął złożami, które już posiada. Jednocześnie Chłoponin podkreślił, że decyzja rosyjskiego prezydenta o udzieleniu państwowym spółkom prawa do eksploracji szelfu Arktyki ,,nie jest obiektem dyskusji i nikt jej nie podważa”.

Z kolei sam Rosnieft przekonuje, że wypełnia swoje zobowiązania dotyczące badań i eksploracji znajdujących się na szelfie złóż. W wypowiedzi dla gazety "Wiedomosti" przedstawiciel spółki poinformował, że w czasie ostatnich trzech lat Rosnifet ponaddwukrotnie przewyższył swoje zobowiązania pod względem badań sejsmicznych wykonywanych w technice 2D oraz trzykrotnie przy zastosowaniu techniki 3D. W kwestii odwiertów koncern także spełnia postawione przed nim warunki.

Według informacji "Wiedomosti" władze już spowolniły proces wydawania wspomnianych licencji. Wynika to z pisma Igora Sieczina, które w styczniu zostało skierowane do premiera Dmitrija Miedwiediewa. W dokumencie prezes Rosnieftu stwierdził, że w tej chwili nie podjęto jeszcze decyzji w sprawie kilku wniosków jakie zostały złożone przez spółkę latem 2013 roku. Dotyczyły one złóż Oljutorskoje oraz Hartyskoje znajdujących się na Morzu Barentsa.

– Władze nie podjęły decyzji o wstrzymaniu wydawania licencji. Zarówno Rosnieft jak i Gazprom nadal otrzymują licencje – powiedział z kolei anonimowy rozmówca "Wiedomosti" zbliżony do Rosnedry.

Gazeta przypomina, że zgodnie z materiałami ministerstwa środowiska do września ubiegłego roku wydano 122 licencje (z czego 51 Rosnieftowi) na prace na rosyjskim szelfie arktycznym. W 2015 roku dokonano korekty zobowiązań 35 licencji Rosnieftu i Gazpromu, z czego piętnastu przesunięto terminy prowadzenia odwiertów. W dokumentach resortu wykazywano, że państwowe spółki nie mają problemów z prowadzeniem prac sejsmicznych, jednakże ze względu na sankcje dysponują niewystarczającą ilością sprzętu wiertniczego. Co spowodowało, że odwierty zostały przesunięte o dwa, trzy lata.

Zdaniem zapytanych przez "Wiedomosti" ekspertów, wydawanie dzisiaj nowych licencji na eksplorację szelfu nie ma sensu. Ceny ropy mogę jeszcze przez długi czas pozostawać na niskim poziomie, podczas gdy koszt wydobycia baryłki ropy w Arktyce wynosi 150 dolarów.

BiznesAlert.pl/Wojciech Jakóbik/Piotr Stępiński

1 1 1 1

Newsletter