Żegluga

Konsorcjum Polen Line nie będzie właścicielem Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Ministerstwo Skarbu Państwa poinformowało właśnie o zamknięciu procesu prywatyzacji bez rozstrzygnięcia.

- Minister skarbu państwa w dniu 4 października 2012 r. podjął decyzję o zamknięciu aktualnie realizowanego procesu prywatyzacji Spółki Polska Żegluga Bałtycka SA z siedzibą w Kołobrzegu, bez rozstrzygnięcia - taki komunikat zamieszczony został dzisiaj na stronie MSP. Oznacza to, że wielomiesięczne, a w sumie już kilkuletnie negocjacje w sprawie sprzedaży przedsiębiorstwa Konsorcjum Polen Line, zakończyły się fiaskiem.

Nie znamy szczegółów takiej decyzji. Wiadomo, że ma ona związek z kłopotami finansowymi inwestora. Transakcja miała być sfinalizowana już w maju, ale w umówionym terminie Polen Line nie wpłaciło zapowiedzianej kwoty.

Czytaj także: Nici ze sprzedaży

Na nasze pytanie, co dalej, MSP miesiąc temu odpowiedziało, iż w związku z wygaśnięciem zakładanego, rocznego terminu obowiązywania oszacowania wartości Spółki, zlecono jej aktualizację.

"Oszacowania wartości Spółki mają charakter dokumentów zastrzeżonych. Tym samym nie możemy udzielić żadnych informacji dotyczących poziomów cenowych. Nie zakładamy jednak możliwości obniżenia ceny zakupu akcji w stosunku do wcześniej zgłoszonej propozycji. W związku z prowadzonymi rozmowami z Konsorcjum Polen Line, MSP nie planuje także powrotu do rozmów z kolejnym inwestorem. Ministerstwo Skarbu Państwa zakłada, iż proces prywatyzacji Spółki zostanie zakończony w najbliższych tygodniach".

I faktycznie, został zakończony, tyle że bez rezultatu.

- To, że negocjacje z tym inwestorem zakończyły się niepowodzeniem, to dla nas ulga - mówi Kazimierz Sikora, przewodniczący Solidarności w PŻB. - Od początku wyglądało to mało poważnie: jeżeli inwestor deklaruje, że wpłaci pieniądze, zna cenę, zna warunki, wykazuje, że ma wszystkie potrzebne dokumenty i się z tego w ostatniej chwili wycofuje, to cóż można o nim dobrego myśleć?

Jak tłumaczy, podczas spotkania z przedstawicielem inwestora, Janem Niezwiestnym, odniósł wrażenie, że nie do końca jest on zorientowany w polskim systemie prawnym. A poważny inwestor chcący kupić spore przedsiębiorstwo, powinien być bardziej do tej transakcji przygotowany.

- W czasie rozmów w Ministerstwie Skarbu Państwa przedstawiliśmy nasze zastrzeżenia co do tego inwestora, ale nie wiem, czy odniosło to skutek - tłumaczy Sikora.

Czytaj także: Pracownicy chcą sami sprywatyzować firmę

Co teraz z PŻB? Nie wiadomo.

- Na razie stan zawieszenia - mówi przewodniczący zakładowej Solidarności. - Nie jest z nami źle: mamy dobre wyniki, płynność finansową. Co dalej - zobaczymy.

Krzysztof Gogol, doradca dyrektora naczelnego Polskiej Żeglugi Morskiej mówi, że sytuacja konkurenta jest obecnie bardzo trudna.

- Mają trzy stare promy, nie mają pieniędzy na odtworzenie majątku, a jeżeli tego nie zrobią - nici z działalności - tłumaczy. - Pamiętajmy, że od 2015 roku obowiązywać będą bardziej restrykcyjne przepisy, jeżeli chodzi o zawartość siarki w paliwie i starsze jednostki generalnie będą musiały pójść w odstawkę.

Na pytanie, czy PŻM byłoby zainteresowane kupnem PŻB, do czego w czasie wcześniejszych prób prywatyzacji się przymierzało, Gogol odpowiada:

- Piłeczka jest po stronie ministerstwa. Jeżeli rozpisze nowy przetarg, wówczas usiądziemy nad tematem.

Co do samej, nieudanej transakcji MSP z Polen Line, Krzysztof Gogol nie chce się wypowiadać. Przypuszcza, że inwestor mógł mieć kłopot z kredytem bankowym, stąd ostateczne niepowodzenie sprzedaży.

Czytaj także: PŻB nadal tonie

Czesław Romanowski  

Fot. Piotr B. Stareńczak

0 Promy
Faktycznie jednostki nie sa nowe jak na promy wiek 34-35 lat to dużo (chodzi np o Scandinavie). Będą coraz bardziej awaryjne.
12 październik 2012 : 08:32 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter