Porty, logistyka

W 2014 roku rozwój przewozów intermodalnych w Polsce może wrócić na ścieżkę wysokiej, dwucyfrowej dynamiki rozwoju.

- Kolejowe firmy mają potencjał, w postaci taboru, ludzi i kapitału, czekają jednak na poprawę warunków konkurowania z przewoźnikami samochodowymi, podczas transportu towarów w kontenerach - ocenia Jakub Majewski, wiceprezes Urzędu Transportu Kolejowego.

Według niego, skoro zarządca infrastruktury obniży w 2014 r. stawki dostępu do torów i będzie lepiej premiować przewozy intermodalne, to spółki kolejowe oferujące pociągi kontenerowe mogą uzyskać ok. 10-proc. obniżkę kosztów działalności.

- W tych przewozach występuje duża elastyczność podaży, zatem w tej skali obniżki kosztów mogą przełożyć się na równie duże wzrosty usług - podkreśla wiceprezes UTK.

W 2012 roku koleją przewieziono 639 tys. TEU (ładunków w kontenerach 20-stopowych), o 30 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o 85 proc. więcej w porównaniu do 2010 roku. Natomiast w pierwszym kwartale tego roku przewozy intermodalne wzrosty o 8,7 proc., a w drugim o 2,8 proc. (mierzone masą ładunków) lub odpowiednio: wzrosły o 3,4 proc. i zmalały o 5,5 proc. (mierzone pracą przewozową).

Obecnie 10 przewoźników kolejowych, oferujących taką usługę, uruchamia łącznie 290 pociągów tygodniowo. "Zarządy tych spółek w rozmowie z nami deklarowały, że po istotnej zmianie warunków działalności mogą zestawiać do 2000 składów tygodniowo, czyli prawie siedem razy więcej" - podkreśla Jakub Majewski.

Od 2009 roku, kiedy zniesiono po dwóch latach obowiązywania preferencyjny dostęp do torów dla przewozów intermodalnych, do bieżącego roku, stawki dostępu do torów dla nich wzrosły trzykrotnie. Niewiele znaczyła ulga, którą stosowała PLK, szczególnie, że dotyczyła pierwotnie przejazdów pociągów załadowanych tylko pełnymi kontenerami i bez możliwości zmiany ich liczby podczas jazdy.

Według zapowiedzi Marioli Pyciarz z PKP PLK, w nowym rozkładzie jazdy 2013/2014 średnie stawki opłaty dla przewoźników towarowych zmaleją z 18,14 zł w tym roku, do 13,70 zł, czyli o 25 proc. Dojdą do tego: rozszerzone ulgi dla przewozów intermodalnych, które obejmą także składy prowadzące platformy z pustymi kontenerami (obniżka z 13,85 do 10,28 zł, czyli średnio o 26 proc.), a ponadto PLK nie będzie naliczać 8 proc. marży.

Realnie, wpłynie to na 7- 10-proc. obniżkę kosztów działalności spółek przewozów intermodalnych (opłat dostępu do infrastruktury wynoszą od 25 do 35 proc. w zależności od przewoźnika i tras przejazdów). W tym właśnie można pokładać nadzieję na ożywienie przewozów intermodalnych.

W dynamiczny ich rozwój w Polsce wierzą analitycy zachodni. Marcin Fołtyński, z Instytutu Logistyki i Magazynowania przytoczył prognozy, że do 2020 roku w naszych portach morskich będzie przeładowywanych 4 mln TEU (w 2012 r. - 1,6 mln).

- Taka wielkość przeładunków, która jest realna wobec realizowanych u nas inwestycji, wymaga współpracy przewoźników kolejowych i samochodowych, a nie walki konkurencyjnej, bo inaczej porty się zatkają. Wymaga to więc także odpowiedniej polityki transportowej - stwierdziła Dorota Raben, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdańsk. To na jego terenie mieści się m.in. Głębokowodny Terminal Kontenerowy, który przeładuje w tym roku ponad 1 mln TEU.

Wszystkie cytaty i wypowiedzi pochodzą z seminarium nt. Perspektyw rozwoju przewozów intermodalnych, jakie zorganizowano w drugim dniu Międzynarodowych Targów Transportu i Logistyki Trans Poland 2013 w Warszawie.

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter