Stocznie, Statki

Żałoba w Polskiej Żegludze Morskiej. Po katastrofie na Morzu Północnym armator opuścił flagi przed szczecińską siedzibą do połowy masztu. Samochodowiec z polską załogą zatonął w środę wieczorem. Dwóch naszych marynarzy nie żyje.

Czytaj więcej: Samochodowiec Baltic Ace z częściowo polską załogą zatonął po kolizji na Morzu Północnym

W 24-osobowej załodze Baltic Ace było w sumie 11 Polaków. Służby uratowały sześciu. Los trzech, w tym oficera pokładowego ze Szczecina, jest nieznany.

Jeszcze w czwartek po południu przedstawiciele Morskiej Agencji w Gdyni, która zatrudniła Polaków zaznaczali, że marynarze trafili na listę osób poszukiwanych.

- Nie mówimy o ofiarach, tylko o osobach zaginionych - mówił Mariusz Lenckowski z Agencji.

O GODZ. 17.30 SŁUŻBY PRZERWAŁY POSZUKIWANIA.

Akwen, gdzie zatonął statek jest jednym z najbardziej ruchliwych miejsc w Europie.

- Kilka portów z redami i mnóstwo miejsc postojowych - tłumaczy kapitan Leszek Kłoda.

Krzysztof Gogol z PŻM-u, który pływał na samochodowcach przyznaje, że najtrudniejszym zadaniem dla załogi takiej jednostki jest odpowiednie zabezpieczenie ładunku.

Do katastrofy doszło w okolicach Rotterdamu. Samochodowiec zderzył się z kontenerowcem. Ten pierwszy zatonął w 15 minut. Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane.

+1 żegnam Was koledzy
Żegnam zmarłych kolegów marynarzy.Eksploatowanie samochodowców i statków,które zabierają na pokład kilka tysięcy osób to przykład tego,że myślenie biznesowe pokonało zdrowy rozsądek.
07 grudzień 2012 : 07:20 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 Smutek
Niestety na tym statku,był również były pracownik naszej firmy Tomasz Szumski.
Był CH/Mech na tym statku:(
07 grudzień 2012 : 18:43 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter