Porty, logistyka

Do Morskiego Portu Gdynia SA będą mogły zawijać większe statki. Dzięki wyburzeniu nabrzeża Gościnnego w porcie powstanie nowa obrotnica, przystosowana do potrzeb jednostek mierzących nawet 370 m. Dziś takie kolosy wpływać do Gdyni nie mogą.

Są w końcu konkrety w sprawie przejęcia przez gdyński port od Stoczni Marynarki Wojennej nabrzeża Gościnnego i wyburzenia go, co umożliwi zawijanie do Gdyni większych niż dotychczas statków. Syndyk, zarządzający SMW, przesłał właśnie portowym zarządcom propozycję zawarcia umowy na taką transakcję.

- Są to kluczowe ustalenia nie tylko dla przyszłości naszej spółki, ale rozwoju całej polskiej gospodarki - cieszy się Janusz Jarosiński, prezes zarządu Morskiego Portu Gdynia SA.

Dzięki wyburzeniu nabrzeża Gościnnego w porcie powstanie nowa obrotnica, przystosowana do potrzeb statków mierzących nawet 370 m. Dziś takie kolosy wpływać do Gdyni nie mogą.

Miejscowe terminale obsługują kontenerowce co najwyżej 280-metrowe. Tymczasem konkurencja na Bałtyku nie śpi. Nowe terminale, przystosowane do obsługi dużych statków, powstają jak grzyby po deszczu, m.in. w Niemczech, na Litwie czy w Rosji.

- Jak tak dalej pójdzie, staniemy się niekonkurencyjni w basenie Morza Bałtyckiego i Północnego - mówił w związku z tym niedawno Krzysztof Szymborski, prezes Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego (BCT) w Gdyni.

Dodał on, iż armatorzy, m.in. szef APL, już dziś dopytują się o możliwość zawijania do gdyńskiego portu statków o ładowności nawet 14 tys. TEU (kontenerów 20-stopowych). Dziś jest to całkowicie wykluczone. Port odwiedzać mogą jednostki zdolne zabrać na pokład co najwyżej 6-7 tys. TEU.

W związku z tymi faktami rozmowy na temat przejęcia przez port od stoczni nabrzeża Gościnnego trwały od wielu miesięcy, a na efekty z niecierpliwością czekali zarządcy terminali kontenerowych. W trakcie toczących się negocjacji syndyk SMW wyraził opinię, iż utrata pirsu nie może spowodować pogorszenia się mocy produkcyjnych zakładu. W ślad za tym przedstawiciele zarządu portu przedstawili trzy warianty zrekompensowania utraty nabrzeża.

- Otrzymaliśmy w tym tygodniu informację, że dwa z nich syndyk SMW jest skłonny zaakceptować - mówi Janusz Jarosiński.
Pierwszy wariant zakłada przeniesienie doku z nabrzeża Gościnnego w okolice nabrzeża Zachodniego. Druga z rozpatrywanych obecnie propozycji jest bardziej ambitna. Port zaproponował, że zleci odbudowanie doku wewnątrz nabrzeża Zachodniego. - To droższe rozwiązanie, jednak bardziej nowoczesne i wskazane z punktu widzenia rozwoju infrastruktury stoczniowo-portowej w Gdyni - mówi Janusz Jarosiński. - Na transakcji wszyscy skorzystają. Stocznia otrzyma nowoczesne urządzenia, my będziemy mogli przyjmować większe statki.

Zarządcy portu rozpoczęli już konsultacje na temat sposobu etapowania inwestycji z przedstawicielami gdyńskich terminali kontenerowych. Prezes Janusz Jarosiński przewiduje, iż w ciągu dwóch najbliższych miesięcy będzie gotowy na podpisanie umowy na warunkach zaakceptowanych przez syndyka. - Kosztować nas to będzie ogromne pieniądze, ale nie ma wyjścia - podkreśla Janusz Jarosiński. - Jeśli wszystko pójdzie z planem, nowa obrotnica powstanie w 2016 r.

Według analiz, wykonanych przez ekspertów portu, samo wyburzenie nabrzeża Gościnnego pochłonie kilkanaście milionów złotych. Kolejnych kilkadziesiąt, łącznie być może nawet powyżej 80, wydać trzeba będzie na usadowienie doku na nabrzeżu Zachodnim. Następnym etapem przystosowywania Gdyni do wizyt większych statków ma być pogłębienie kanałów portowych i podejścia do portu do 15,5 m.

Szymon Szadurski

-3 coz
zdrowo pogieło ? po co burzyć? tak patrze przecież przy terminalu kontenerowym jest obrotnica na jednostki 400 m a w awanporcie 500 m wiec poco burzyc zasowby stoczni marynarki? dla kontenerowców tlumaczenie chyba dla cwierc inteligentnych, skoro kontenerowce mozna zaraz przy ich miejscu parkowania obracać i to na wiekszej obrotnicy niz postulowana!! co przeszkadza kolejna stocznia?
07 październik 2013 : 15:30 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter