Bezpieczeństwo, Granice

Władze hrabstwa Kent w południowo-wschodniej Anglii poinformowały we wtorek, że nie mają już możliwości, by w bezpieczny sposób zapewnić opiekę kolejnym nieletnim imigrantom, którzy próbują się przedostać do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche. Swoje problemy z nielegalnymi migrantami ma także włoska wyspa Lampedusa.

Od początku lata odnotowywany jest bezprecedensowy wzrost liczby nielegalnych imigrantów, którzy próbują się przedostać do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche na małych łodziach. Zdecydowania większość trafia do hrabstwa Kent, które znajduje się w najmniejszej odległości od Francji. Od początku tego roku schwytano - na brzegu lub na morzu - już ponad 4800 osób, które w ten sposób pokonywały kanał La Manche, z czego ponad 400 to dzieci poniżej 18. roku życia bez dorosłych opiekunów.

Jak poinformowały we wtorek władze hrabstwa, po przybyciu w ciągu ostatnich dwóch dni kolejnych 13 nieletnich imigrantów, wyczerpały się możliwości zakwaterowania i zapewnienia niezbędnej opieki ewentualnym kolejnym przybyłym.

"Jestem głęboko rozczarowany i zaniepokojony, że pomimo naszych licznych wysiłków, aby uniknąć tej niewyobrażalnej sytuacji, konieczne było ogłoszenie tego. Jest to ogromne wyzwanie dla Kentu, ale stosunkowo małe wyzwanie do rozwiązania na szczeblu krajowym i powinno być rozwiązane już wcześniej" - powiedział Roger Gough, szef lokalnych władz Kentu.

Dodał on, że od 2004 r. władze Kentu zakwaterowały już 1500 nieletnich imigrantów, którzy przybyli bez opieki dorosłych, zamierzając ubiegać się w Wielkiej Brytanii o azyl.

Rząd brytyjski prowadzi obecnie rozmowy z władzami francuskimi w celu rozwiązania problemu napływu imigrantów. Zdaniem Londynu Francja nie robi wystarczająco dużo, by powstrzymać imigrantów przed podejmowaniem ryzykownych prób przedostania się przez kanał Angielski (La Manche).

Z kolei na włoską wyspę Lampedusa przypłynęło w nocy z poniedziałku na wtorek pięć kolejnych łodzi z ponad 200 migrantami z Tunezji. W tamtejszym ośrodku rejestracji migrantów jest około tysiąca osób, czyli wielokrotnie więcej niż wynosi jego pojemność.

W związku z niekończącą się falą migracyjną z Tunezji i przepełnieniem ośrodka, czyli tzw. hot spotu lokalne władze w porozumieniu z MSW w Rzymie organizują transfer przybyszów na Sycylię. Na tej wyspie mają przejść kwarantannę na stojącym w pobliżu portu statku przeznaczonym do tego celu.

O próbach zatrzymania migracji z Tunezji szef MSZ Luigi Di Maio i minister spraw wewnętrznych Luciana Lamorgese rozmawiali w poniedziałek w Tunisie między innymi z prezydentem tego kraju Kaisem Saiedem.

Po tym spotkaniu Di Maio nagrał oświadczenie w mediach społecznościowych, w którym stwierdził: "Chcę powiedzieć jasno; kto przybywa do Włoch nielegalnie, nie może skorzystać z możliwości zalegalizowania pobytu. Jedynym rozwiązaniem jest odesłanie do domu". 

Z Londynu Bartłomiej Niedziński; sw, ap,  

+3 emigracja
W 19stym na początku 20-go stulecia emigracja do USA i Ameryki południowej mogła być zorganizowana i kontrolowana .
Jako przykład może służyć stworzony w przedwojennej Gdyni obóz emigracyjny na Grabowku (tzw Etap Emigracyjny + Dworzec Morski) .Podobnie było w innych państwach Europy ( port Hamburg).
Dlaczego w 21ym wieku Zjednoczona Europa nie może ogarnąć takiego zagadnienia. ???
Zamiast zatrudniać jednostki ratownictwa morskiego do wyławiania z morza Śródziemnego nie wiadomo kogo , należałoby otworzyć obozy emigracyjne na terenie Tunezji , Libii , Algierii , Egiptu finansowane przez Unie Europejska . Utworzyć legalny proces emigracji do starzejącej sie Europy z zapewnieniem wymaganych standardów sanitarnych oraz bezpieczeństwa zamiast wyławiać z wody chorych , bez wykształcenia i zawodu potencjalnych kandydatów na terrorystów lub zakamuflowanych terrorystów.
19 sierpień 2020 : 15:07 karoll Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter