Bezpieczeństwo, Granice

Do terminalu przy rzece Hudson na nowojorskim Manhattanie dotarł w poniedziałek statek-szpital marynarki wojennej USA, USNS Comfort. Nie przyjmie na pokład chorych na Covid-19, lecz przyjdzie z pomocą przeciążonym z powodu epidemii amerykańskim szpitalom. 

USNS Comfort ma 1000 łóżek, 12 sal operacyjnych, laboratorium medyczne i wojskowy personel medyczny liczący ok. 1,2 tys. osób. Będą na nim leczeni pacjenci przeniesieni z innych szpitali i niezakażeni koronawirusem.

Według zapowiedzi, ten biały statek z czerwonymi krzyżami na nadbudówkach, rozpocznie swoją misję w 24 godziny po zacumowaniu w terminalu przy 50. Ulicy po zachodniej stronie Manhattanu.

Władze wojskowe zdają sobie sprawę z zagrożenia, jakim byłoby wykrycie choćby jednego przypadku SARS-CoV-2 na jednostce po przeniesieniu pacjentów z innych szpitali, bowiem unicestwiłoby to całą misję. "Stworzymy bańkę (ochronną) wokół statku, by upewnić się, że robimy wszystko, by trzymać wirusa z dala" - zapewniał w niedzielę kapitan Joseph O’Brien.

Comfort był wcześniej zbiornikowcem, a po atakach na World Trade Center z 11 września 2001 roku został przekształcony na pływającą bazę dla ekip ratunkowych.

"Ostatni raz ten wielki statek szpitalny był tutaj po 11 września i stał się wytchnieniem i pocieszeniem dla naszych pierwszych ratowników pracujących przez całą dobę” - powiedział po przybyciu USNS Comfort do Nowego Jorku kontradmirał John Mustin z dowództwa floty USA.

"Nasza wiadomość dla nowojorczyków: teraz wróciła wasza marynarka wojenna, a my jesteśmy z wami, zaangażowani w tę walkę" - dodał.

Jak podkreślił dziennik "New York Times" szpitale miejskie są teraz tak pełne, że ratownicy medyczni wzywani na pomoc zmuszeni są do podejmowania decyzji "kto ma żyć, a kto ma umrzeć".

Aby rozładować sytuację władze miejskie i stanowe przerabiają różne obiekty na placówki medyczne. Jednym z większych będzie położone w bliskim sąsiedztwie terminalu nad rzeką Hudson Centrum Kongresowe Jacoba K. Javitsa. Będzie miało 1000 łóżek szpitalnych. Zostało przygotowane z pomocą Korpusu Inżynieryjnego Armii Stanów Zjednoczonych i ma być gotowe do użytku w poniedziałek.

Rozładowaniu sytuacji w obliczu rozszerzającej się epidemii mają służyć także mniejsze szpitale polowe. Jeden z nich powstaje w Central Parku. W jego południowo-zachodniej części, zwanej East Meadow, w weekend ustawiono białe, długie namioty. Znajdą się tam pacjenci ze schorzeniami dróg oddechowych.

Według burmistrza Nowego Jorku Billa de Blasio projekt powstał dzięki partnerstwu chrześcijańskiej organizacji Samaritan's Purse oraz sieci szpitali Mount Sinai Health System. Szpital pomieści 68 łóżek i ma być gotowy we wtorek.

"Zamierzamy skorzystać z każdego miejsca, którego możemy użyć. (…) Będziecie widzieć takie rzeczy wraz z rozwijaniem i pogłębianiem się kryzysu" - zapowiedział burmistrz.

W niedzielę de Blasio ogłosił, że mieszkańcy Nowego Jorku, którzy łamią zasady trzymania odległości w kontaktach, zostaną ukarani grzywną w wysokości do 500 dolarów. Okazuje się, że nie wszyscy przestrzegali przepisów o zachowaniu odstępu na ponad 1,80 metra między sobą.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski 

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter