Stocznie, Statki

„Lśniące główki nitów wzdłuż czarnych pasów kadłuba, biała jak śnieg sterówka, (…) rudowęglowiec, prezentuje się jakby przed chwilą został oddany do służby” – tak Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku opisuje Sołdka, który powrócił z Gdańskiej Stoczni Remontowa SA po największym od 35 lat remoncie.

Sołdek to pierwszy po II wojnie światowej, zbudowany w Polsce rudowęglowiec, który już od ponad 30 lat, będąc w zasobach Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku, służy mieszkańcom i turystom odwiedzającym to miasto. Jest miejską ikoną i jedną z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych w regionie, więc jego podróż do stoczni i ze stoczni również była dla wielu rozrywką.

Statek zniknął z nabrzeży wyspy Ołowianka 17 października br. i udał się na remont do Gdańskiej Stoczni Remontowa SA, ale od soboty, 19 grudnia jednostkę znów można podziwiać z Nabrzeża Motławy. W podróży, zarówno do stoczni, jak i tej powrotnej, pomogły dwa pchacze Nosorożec G-01, Nosorożec G-02.

W stoczni należącej do grupy kapitałowej Remontowa Holding wykonano szereg prac, dzięki którym statek-muzeum zostanie udostępniony zwiedzającym jako bezpieczniejszy i bardziej komfortowy.

W czasie dwutygodniowego pobytu Sołdka w doku wymieniono stal na poszyciu i konstrukcji jednostki, zastąpiono oraz naprawiono skorodowane nity, a także usunięto starą farbę i ponownie pomalowano kadłub. Dokonano konserwacji komina głównego wraz z rekonstrukcją znaku armatora. Wyremontowano również ładownie 2, 3 i 4, w których niebawem rozpoczną się prace nad realizacją nowej ekspozycji stałej pt. „Sołdek i jego czasy”: wyrównano posadzki, położono wykładzinę, a także zamontowano nową sygnalizację pożarową oraz instalacje oświetleniową i elektryczną.

Przy tego typu obiektach wymagany jest profesjonalizm – powiedział dr Robert Domżał, dyrektor Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku. – To nie jest standardowy statek, ale można powiedzieć perła muzealna, dlatego należy jej się odpowiednie podejście. Z pewnymi elementami statku trzeba się delikatnie obchodzić i cieszy nas to, że podczas remontu w stoczni wszystko poszło tak sprawnie. Dziękuję stoczniowcom za to, że tę całą pracę udało się tak dobrze i profesjonalnie wykonać – dodał w rozmowie z Portalem Morskim.

Warto zaznaczyć, że Gdańska Stocznia Remontowa od początku sprawuje patronat nad Sołdkiem. To właśnie w Remontowej w 1985 roku wykonany został duży remont adaptacyjny, przygotowujący statek do funkcji muzealnych. Tu warto dodać, że w komitecie zaangażowanym w przebudowę i przystosowanie Sołdkado pełnienia funkcji statku-muzeum działał m.in. śp. Piotr Soyka – dawniej dyrektor naczelny i prezes stoczni Remontowa SA, a potem prezes Remontowa Holding.

To nasza kolejna współpraca z Gdańską Stocznią Remontową zakończona sukcesem – mówi dr Robert Domżał. – Historia Sołdka była taka, że w okresie zmian ustrojowych on tak naprawdę utknął w momencie przekształcania i gdyby nie ta stocznia, pewnie nigdy nie zostałby statkiem muzealnym – dodał.

Ostatni remont zabytkowa jednostka przeszła także w tej stoczni jesienią 2010 roku. Przeprowadzono wówczas na statku duże prace konserwatorskie zabezpieczając kadłub, odnawiając nadbudówki – dziobową i rufową oraz pomieszczenie maszyny sterowej. Stoczniowcy wymienili także elementy wręgów i pokładników pokładu głównego, naprawili elementy wzmocnienia poszycia burtowego, wyremontowali pokrywy ładowni. Wykonano prace konserwatorsko-malarskie w ładowniach i zbiornikach balastowych, zabezpieczając wszystkie te powierzchnie specjalnymi powłokami malarskimi o odpowiedniej trwałości.

Remont oraz organizacja nowej wystawy stałej już „Sołdek i jego czasy” w ładowniach Sołdka są możliwe dzięki projektowi „2 statki - wspólne morze. Sołdek i Vityaz: dziedzictwo morskie Polski i Rosji”. Oprócz Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku w projekt zaangażowane są instytucje z Kaliningradu - Muzeum Światowego Oceanu oraz Bałtycki Federalny Uniwersytet im. Immanuela Kanta. Dwuletni projekt „2 statki – wspólne morze…” jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020. Całkowity koszt projektu to 2 067 696,76 euro. Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku otrzyma dofinansowanie w wysokości 780 594,00 euro.

Głównym celem polsko-rosyjskiego projektu jest zachowanie dziedzictwa historycznego oraz promocja kultury lokalnej regionów transgranicznych, poprzez zachowanie statków: polskiego rudowęglowca Sołdek oraz jednostki naukowo-badawczej „Vityaz” – oddziału Muzeum Światowego Oceanu w Kaliningradzie.

Mamy nadzieję, że stałe wystawy zostaną już udostępnione latem. Przez kolejne miesiące będziemy działać we wnętrzu statku, aby przygotowywać tę ekspozycję. Chcemy na niej pokazać okres, kiedy Sołdek był budowany, przypomnieć o tym, jak ta praca powojenna w stoczni wyglądała – spuentował dr Domżał.

„Człowiek, który wyrósł ze stoczni”

Z okazji powrotu Sołdka do centrum Gdańska, zaprezentowano także książkę biograficzną wydaną przez Narodowe Muzeum Morskie w Gdańsku autorstwa dr Elżbiety Wróblewskiej pt. „Stanisław Sołdek (1916-1970). Patron statku-muzeum Sołdek”, przenikliwie opisującej życie człowieka, którego nazwiskiem nazwano pierwszy po II wojnie światowej, zbudowany przez polski przemysł stoczniowy statek pełnomorski.

Dzieło opowiada historię życia Sołdka począwszy od dzieciństwa, poprzez okres młodości, aż do lat powojennych. Szeroko opisuje także budowę i wodowanie rudowęglowca. Twórczyni dotarła do nieznanych dotychczas materiałów, przeprowadziła liczne rozmowy i dogłębnie zbadała życiorys stoczniowca.

Książka powstała na podstawie źródeł z Archiwum Państwowego w Gdańsku i Politechniki Gdańskiej, ale także na podstawie wywiadów prasowych oraz osób, które zetknęły się osobiście ze Stanisławem Sołdkiem i pracowały z patronem naszego statku - mówiła dr Elżbieta Wróblewska. - Po 50 latach od śmierci Stanisława Sołdka niestety wiele osób już odeszło, dlatego tym cenniejsze były dla mnie rozmowy z osobami, które mogły się podzielić wspomnieniami. Dzięki temu książka jest autentyczna i żywa, bo dowiedzieliśmy się np., że Sołdek to nie tylko koturnowy przodownik pracy, ale to również magister inżynier, wicedyrektor w Polskim Rejestrze Statków, a także dyrektorem naczelnym Stoczni Wisła, w której budowano mniejsze jednostki.

Jego biografia potwierdza to, że Sołdek starał się przez całą swoją karierę postępowaniem nie przynieść ujmy nazwisku, które stało się nazwą pierwszego pełnomorskiego statku, zbudowanego w polskich stoczniach - dodała dr Wróblewska.

Książka będzie niebawem dostępna w sklepie internetowym Muzeum.

Więcej o historii Sołdka można również przeczytać w miesięczniku "Polska na Morzu".

Agnieszka Latarska, rel (NMM w Gdańsku)

Fot.: Dominik Werner / north.film; Agnieszka Latarska

1 1 1 1

Newsletter