Prawo, polityka

Na spotkaniu Międzynarodowej Organizacji Morskiej w minionym tygodniu uzgodniono pakiet krótkoterminowych środków, mających na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych (GHG), który zostanie teraz przekazany rządom do ostatecznego zatwierdzenia. Porozumienie to krytykują ekolodzy.

Porozumienie w sprawie emisji GHG zostało zawarte podczas międzysesyjnej grupy roboczej IMO ds. ograniczenia emisji gazów cieplarnianych (Intersessional Working Group on Reduction of GHG Emissions), w przededniu planowanej na listopad 75 sesji Komitetu Ochrony Środowiska Morskiego IMO (Marine Environment Protection Committee - MEPC), na której będzie można formalnie zatwierdzić te środki to realizacji.

Uzgodniony pakiet, znany pod wspólną nazwą J/5, ma pomóc IMO w osiągnięciu celu, jakim jest zmniejszenie intensywności emisji dwutlenku węgla w żegludze o 40 proc. do 2030 r. i zgodnie z Porozumieniem Paryskim w sprawie globalnego ocieplenia.

Jak podaje Tradewinds, do tej pory nie wydano oficjalnego oświadczenia w sprawie ww. porozumienia w ramach IMO. Jednak Międzynarodowa Izba Żeglugi ((ICS - International Chamber of Shipping) z zadowoleniem przyjęła wynik tego spotkania.

"Po tygodniowym wirtualnym spotkaniu udało się osiągnąć porozumienie, które obejmuje prawnie wiążące środki mające na celu zapewnienie do 2030 r. 40 procentowej redukcji intensywności emisji dwutlenku węgla w porównaniu z 2008 r. Porozumienie to przyczyni się do całkowitej dekarbonizacji żeglugi międzynarodowej, co jest zobowiązaniem w pełni popieranym przez ICS, reprezentującą ponad 80 proc. światowej floty handlowej" - stwierdzono w komunikacie ICS.

Porozumienie w ramach IMO jest kompromisem pomiędzy kilkoma propozycjami.

Kluczowe znaczenie ma tu koncepcja wskaźnika istniejącej efektywności energetycznej statków (Energy Efficiency Existing Ship Index - EEXI) oraz wymóg opracowania i wdrożenia przez armatorów ulepszonego planu zarządzania efektywnością energetyczną statków (Ship Energy Efficiency Management Plan - SEEMP). Statki będą również musiały mieścić się w granicach wskaźnika intensywności emisji dwutlenku węgla.

Porozumienie IMO osiągnięte w wyniku ww. spotkania międzysesyjnego krytykują jednak ekolodzy twierdząc, że w planie tym brakuje środków egzekwowania prawa, i że normy efektywności energetycznej statków mierzone indeksem EEXI zostały "rozmyte".

Europejska pozarządowa grupa ekologiczna Transport & Environment oraz inni lobbyści stwierdzili, że forsowane przez IMO środki ograniczą emisję CO2 jedynie o 0,65 proc. do 2030 roku. Argumentują, że statki będą mogły pozostawać w eksploatacji przez trzy lata, nie spełniając wymogów w zakresie efektywności, zanim będą musiały wdrożyć plany SEEMP.

Faig Abbasov, dyrektor programowy ds. transportu morskiego tej organizacji twierdzi, że należy podjąć działania na szczeblu regionalnym po tym, jak nie udało się znaleźć globalnego rozwiązania problemu emisji z transportu morskiego.

"Rządy zignorowały Porozumienie Paryskie, uzgadniając środki, które pozwolą na wzrost emisji ze statków w nadchodzących dziesięcioleciach. Agenda morska ONZ po raz kolejny pokazała światu, że potrafi dokonać jedynie kosmetycznych zmian. Kraje UE powinny działać w ramach zielonego porozumienia, aby wypełnić lukę pozostawioną przez IMO" – zaapelował zielony lobbysta z Transport & Environment.

Jednak przed ww. spotkaniem Japonia zdecydowanie argumentowała, że jej propozycja wskaźnika EEXI może pomóc żegludze w osiągnięciu celu, jakim jest zwiększenie intensywności emisji dwutlenku węgla o 40 proc. do 2030 r..

GL

+5 super
Przecież to cale IMO i jej głupie regulacje należy rozwiać ....już pokazali jak maja przełożenie w sprawie podmian załóg w dobie pandemii itd... banda darmozjadów. I emerytów
25 październik 2020 : 13:19 Marian Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter