Żegluga

Do niezwykłego spotkania całej floty operatora statków pasażerskich P&O Cruises doszło na początku lipca w Southampton. Zlot siedmiu wycieczkowców zorganizowano z okazji 175-lecia działalności P&O na polu żeglugi pasażerskiej i wycieczkowej.

P&O Cruises zgromadziło całą flotę w porcie macierzystym - Southampton. Spektakularne spotkanie statków Oceana, Adonia, Azura, Oriana, Aurora, Arcadia i Ventura, nazwane "The Grand Event 175", miało miejsce 3 lipca. Wydarzenie zaszczyciła obecnością m.in. księżniczka Anna, która odwiedziła niektóre ze statków, a potem, na pokładzie jednostki do obsługi znaków nawigacyjnych Trinity House Patricia "odbierała" paradę wycieczowców P&O Cruises wychodzących jednocześnie w morze.

Dla pasażerów rejsów rozpoczętych tym bezprecedensowym zlotem, zorganizowano "szampańskie party" podczas paradnego wyjścia statków z Southampton. Po wypłynięciu - "gęsiego" - z akwenu Southampton Water, przez cieśninę Solent na otwarte morze, statki floty P&O Cruises zmieniły szyk spotykając się ponownie blisko i płynąc tak, że wszystkie oddały sobie nawzajem "salut", zanim podążyły w różnych kierunkach, w trasy zaplanowanych rejsów.

Nie obyło się bez problemów (po stronie lądowej), gdyż zlot połączony był z normalną wymianą pasażerów pomiędzy kolejnymi rejsami wycieczkowymi, a Southampton. Mimo iż stanowi on "flagowy" port liniowców pasażerskich i wycieczkowców, nie jest w stanie pomieścić jednocześnie aż siedmiu dużych wycieczkowców w terminalach cruisingowych. Tymczasowy terminal zaaranżowano na stadionie krykietowym Ageas Bowl koło Southampton. Było nieco problemów komunikacyjnych w mieście - na korki i chaos narzekali taksówkarze dowożący i odwożący pasażerów z terminali. Historyczna unikatowość zlotu i atrakcje zorganizowane w związku z obchodami rocznicy armatora na statkach, z pewnością jednak zrekompensowały małe niewygody.

*

Wszystko zaczęło się w 1815 roku, gdy młody człowiek bez koneksji i wpływów, z ograniczonymi środkami finansowymi otworzył biuro i rozpoczął działalność przy Lime Street, jednej z tradycyjnych, londyńskich ulic "armatorskich" (później znanej jako ulica biznesu finasowego, bankowego i ubezpieczeniowego). Tym młodym człowiekiem był Brodie McGhie Willcox, do którego w przedsięwzięciu shipbrokerskim i żeglugowo-agencyjnym dołączył  Arthur Anderson - początkowo jako pracownik, ale niedługo potem jako partner. Willcox i Anderson, ze wsparciem finansowym armatora z Dublina - kapitana Richard'a Bourne'a, opublikowali w 1835 r. pierwszy prospekt emisyjny dla spółki Peninsular Steam Navigation Company.

P&O skupiała się na działalności armatorskiej i żeglugowej przez ok. 140 pierwszych lat swego istnienia. W latach 70. minionego wieku rozpoczęła dywersyfikację działalności, by stopniowo stać się ponadnarodową grupą ok. 250 firm, zaangażowanych nie tylko w żeglugę pasażerską i morskie przewozy ładunków, lecz również w budownictwo, developerkę mieszkaniową, handel nieruchomościami, etc.

Po kolejnej dużej reorganizacji i przekształceniach własnościowych, pod koniec lat 90. XX wieku i na początku obecnego stulecia, P&O pozbyła się niektórych sfer biznesu koncentrując się na żegludze promowej, eksploatacji portów i logistyce. Przejściowo, promowa flota P&O zarządzana była przez spółkę P&O Stena Line. Swego czasu P&O był największym, międzynarodowym operatorem portowym, z terminalami w 50 portach i 19 krajach.

Oddział morskich przewozów kontenerowych P&O, w wyniku połączenia z holenderskim przewoźnikiem Royal Nedlloyd NV, występował jako joint venture P&O Nedlloyd, które to przedsiębiorstwo zostało później wchłonięte przez A.P. Moller - Maersk Line.

*

Mało kto pamięta lub nawet wie, że statki dla słynnego, brytyjskiego armatora budowała także polska stocznia i to w czasach "realnego socializmu". W latach 1977-79 Stocznia Gdańska przekazała do eksploatacji w barwach P&O (P&O Steam Navigation Co.) serię sześciu semi-kontenerowców typu B466, zapoczątkowaną jednostką o nazwie Stratheden.

*

Niemal od początku istnienia P&O zajmowała się morskimi przewozami pasażerskimi. W roku 1837, 1 września, Arthur Anderson i Brodie McGhie Wilcox, założyciele Peninsular Steam Navigation Company, zdobyli kontrakt od rządu brytyjskiego na przewóz przesyłek pocztowych z Londynu na półwysep Iberyjski. Na szlaku tym przewożeni byli wtedy także pasażerowie, ale początkowo głównie podróżujący w interesach, a nie, by rozkoszować się urokami morskich wycieczek.

I właśnie rok 1837 (175 lat temu) jest cezurą, od której liczy swą historię P&O Cruises, jeden z "odłamów" Peninsular Steam Navigation Company i jeden z najbardziej znanych brandów we współczesnej żegludze pasażerskiej. Dodajmy jeszcze, że wraz z rozszerzeniem rządowych kontraktów pocztowych i dodaniem linii żeglugowej na Wschód, firma zmieniła w 1840 roku nazwę na Peninsular and Oriental Steam Navigation Company (P&O).

Uważa się, że Arthur Anderson marzył o organizowaniu pełnomorskich wycieczek morskich jeszcze przed założeniem biura firmy przy Lime Street. Dwa lata przed rozpoczęciem działalności biznesowej umieścił próbną reklamę promującą sprzedaż wyimaginowanego rejsu wycieczkowego w makiecie pierwszej edycji jego amatorskiej gazety "Shetland Journal". Wyimaginowana wycieczka miała udostępnić morskim turystom Szetlanty, Wyspy Owcze i Islandię.

Prawdziwa działalność cruisingowa zaczęła się w firmie Andersona, gdy jego linia żeglugowa zaczęła rosnąć w siłę i wzrosła liczba różnorodnych destynacji obsługiwanych przez jego statki. Zaczął sprzedawać bilety na rejsy okrężne do ciekawszych portów przeznaczenia - na Malcie, w Grecji i Egipcie. W 1904 roku P&O zakupiła liniowiec Rome i adaptowała go na pierwszy wycieczkowiec "z prawdziwego zdarzenia".  Później pojawił się brand P&O Cruises.

W 1957 roku dwa liniowce Oriana i Canberra zostały zamówione dla samego P&O i dla przejętej przez tę firmę Orient Line. Wraz z ich wprowadzeniem do eksploatacji, utworzono nowy brand - P&O Orient Lines.

W roku 1974 P&O Cruises kupuje Princess Cruises, brand z zachodniego wybrzeża USA utworzony w 1965 roku i przemianowuje firmę na P&O Princess Cruises. To w barwach tej firmy eksploatowany był słynny serialowy "Statek Miłości".

W 1982 Canberra (a także QE2 Cunarda i Uganda z P&O Cruises) zostały zarekwirowane przez rząd brytyjski i zamienione na transportowce wojska podczas wojny o Falklandy.

W 1995 roku P&O Cruises odebrała ze stoczni nowy duży wycieczkowiec - nową Orianę.

Gdy po raz pierwszy, 17 lipca 1995 r. Oriana zawinęła do gdyńskiego portu, na nabrzeżu witały ją tłumy, a w głównych wiadomościach TVP1 poświęcono jej sporo miejsca. W połowie lat 90. służby odpowiedzialne za PR polskich portów i biura prasowe urzędów miast portowych, nie miały jeszcze w zwyczaju informować nawet o ważniejszych wizytach wycieczkowców...

Wizycie Oriany poświęcono niemało uwagi i czasu tylko i wyłącznie dlatego, że udało mi się, przy pomocy agenta statku, zorganizować wejście ekipy TV na pokład, a przedtem przekonać telewizję o wyjątkowości wydarzenia.

Od tego czasu zaczęło się w Polsce nieco większe, choć wciąż za małe, zainteresowanie mediów popularnych wycieczkowcami...

*

W roku 2000, P&O wydzieliła ze swej struktury oddział zajmujący się eksploatacją statków wycieczkowych, tworząc nową firmę P&O Princess Cruises Ltd. Firmę wprowadzono na Giełdę Londyńską, co uczyniło ją całkowicie niezależną od P&O Group. Rok wcześniej P&O przejęła niemieckiego armatora i brand crusingowy AIDA Cruises. Z kolei P&O Princess Cruises plc była firmą notowaną na giełdzie w Nowym Jorku, istniejącą od 2000 roku. W Grupie P&O Princess Cruises działały brandy: P&O Cruises, Princess Cruises, P&O Cruises Australia, A'Rosa Cruises, AIDA Cruises i Ocean Village. Grupa działała do 2003 roku, gdy została ponownie wprowadzona na giełdę w Nowym Jorku, ale już pod marką Carnival plc po przejęciu większości udziałów przez rodzinę Arison z USA. Zarejestrowaną siedzibą główną firmy pozostał Londyn.

W roku 2003, wraz z włączeniem P&O Princess Cruises do Carnival Corporation and plc, P&O znalazło się w jednej grupie kapitałowej ze swoim odwiecznym konkurentem - Cunard Line, przejętym wcześniej przez Carnival. Oczywiście do dzisiaj istnieją na rynku niezależnie zarówno P&O Crusies (kominy o "złamanym" żółtym kolorze), jak i brandy Princess Cruises (białe kominy z emblematem przedstawiającym głowę kobiety z rozwianymi włosami) oraz Cunard Line (tradycyjne zasadniczo czerwone kominy z czarnymi detalami).

W roku 2008 P&O Cruises wprowadziło do eksploatacji swój pierwszy statek o pojemności brutto ponad 100 000 jednostek - Ventura, a dwa lata później - najnowszy nabytek we flocie - Azura (GT 116 000).

Piotr B. Stareńczak
Zdjęcia: P&O Crusies

0 P & O
Tez mialem przyjemnosc dla nich pracowac, w P&O NSF.
11 lipiec 2012 : 03:06 Guest | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 4.2529 4.3389
EUR 4.5575 4.6495
CHF 4.4327 4.5223
GBP 5.3466 5.4546

Newsletter