W ubiegłym tygodniu br. w Oslo ochrzczono kablowiec nowej generacji, nadając mu imię Cecon Vigor. Hybrydowa jednostka zasilana metanolem to kolejny przykład rozwoju floty, obsługującej sektor offshore i morską energetykę wiatrową.
W ceremonii uczestniczyli przedstawiciele armatora (właściciela) Agalas, firmy Eidesvik Offshore ASA, pełniącej zarząd techniczny nad statkiem przez spółkę Eidesvik Agalas AS oraz czarterującego - spółki Cecon Contracting AS. Statek zbudowała turecka stocznia Sefine, która zwodowała go w kwietniu 2025 i przekazała zamawiającemu na początku maja tego roku.
Cecon Vigor zaprojektowało biuro NSK Ship Design. Jej podstawowym zadaniem jest układanie kabli podmorskich, ale może również wykonywać inne zadania w sektorze offshore.
Siłownia i napęd
Statek ma długość 99,9 m i szerokość 21 m. Napęd zapewniają dwa azymutalne pędniki główne o mocy 2200 kW każdy, wspierane przez dwa stery strumieniowe o mocy 1100 kW oraz jeden wysuwany azipod o mocy 1000 kW. Jednostka posiada system dynamicznego pozycjonowania DP2 (DNV DYNPOS AUTR), cztery generatory (zespoły prądotwórcze) o łącznej mocy 6000 kWe oraz pakiet akumulatorów o pojemności około 1370 kWh.
Siłownia typu dual-fuel może pracować na oleju napędowym lub metanolu ze wspomaganiem systemu bateryjnego. Dzięki temu Cecon Vigor może pływać w trybie hybrydowym, redukując emisję spalin w portach i na obszarach wrażliwych środowiskowo.
Metanol, choć wciąż głównie produkowany z gazu ziemnego emituje mniej CO2, a tlenków siarki i cząstek stałych w zasadzie w ogóle. W przyszłości, gdy dostępny stanie się zielony metanol z biomasy lub wodoru, statek będzie mógł osiągnąć zerową emisję netto.
Pakiet akumulatorów pozwala na krótkotrwałą żeglugę bez użycia silników spalinowych, np. podczas manewrów w porcie lub zbliżania się do wież wiatrowych. To rozwiązanie coraz częściej stosowane w nowych statkach offshore, szczególnie w Norwegii, która ma ambitne cele redukcji emisji w żegludze przybrzeżnej (do 2030 roku o 50 procent).
Ładownia i żuraw
Cecon Vigor ma ładownię o pojemności 2800 ton. Może przewozić i układać podmorskie kable o łącznej masie do 2,8 tysiąca ton. Kilometr typowego kabla łączącego morską farmę wiatrową z lądem waży około 30-40 ton, więc statek może zabrać wystarczającą ilość kabla na 70-90 kilometrów trasy. To wystarcza do obsługi typowych projektów na Morzu Północnym i Bałtyku. Na otwartym pokładzie o powierzchni 1020 metrów kw. można umieszczać dodatkowe wyposażenie: kontenery z narzędziami, elementy konstrukcji podwodnych, czy lekkie konstrukcje wsporcze.
Statek ma 70-tonowy żuraw 3D AHC (Active Heave Compensation) z systemem kompensacji przechyłów, powodowanych przez ruchy fal, umożliwiając precyzyjne opuszczanie ładunków na dno na głębokości do 3000 metrów. Dźwig jest kluczowy nie tylko do układania kabli, ale także do napraw i lekkich prac budowlanych, takich jak instalacja podwodnych stacji rozdzielczych.
Statek posiada pomieszczenia SPS (Single Person Cabin) dla 100 osób. Załoga i personel techniczny mają jednoosobowe kajuty, co poprawia komfort podczas długich misji offshore (typowy rejs trwa 3-6 tygodni). Na pokładzie znajdują się również biura, sala konferencyjna, siłownia fitness i stołówka. To standard na nowoczesnych kablowcach, gdzie pracuje się przez całą dobę w systemie zmianowym.
Znaczenie dla morskiej energetyki wiatrowej
Cecon Vigor będzie pracował dla Cecon Contracting. Firma ma siedzibę w Stavanger w Norwegii i specjalizuje się w instalacjach podmorskich dla morskiej energetyki wiatrowej oraz przemysłu naftowego i gazowego. Dysponuje flotą statków do układania rurociągów i kabli, a także bazy nurków i pojazdy ROV. Cecor Vigor jest w tej flocie największą jednostką pod względem ładowności kabla.
Statki do układania kabli są kluczowe dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej. Każda turbina wiatrowa na morzu musi być połączona kablem podwodnym z podstacją, a podstacja z lądem. Wraz z planami rozbudowy mocy wiatrowych na Morzu Północnym i Bałtyckim (Niemcy, Dania, Polska, Szwecja, Holandia) rośnie zapotrzebowanie na takie jednostki.
Do 2030 roku w Europie ma powstać ponad 100 GW nowych morskich farm wiatrowych, co wymaga ułożenia dziesiątek tysięcy kilometrów kabli. Flota statków kablowych jest ograniczona – na świecie istnieje około 30-40 wyspecjalizowanych jednostek. Każda nowa, jak Cecon Vigor, jest na wagę złota.
Cecon Vigor może również pracować przy łączeniu systemów elektroenergetycznych między krajami (interkonektory) oraz przy naprawie istniejącej infrastruktury kablowej. Zapotrzebowanie na tego typu usługi rośnie wraz z rozbudową sieci kabli podmorskich oraz uszkodzeniami powodowanymi m.in. przez kotwice statków, działalność rybacką oraz akty sabotażu.
Metanol jako paliwo przyszłości
Norwegia promuje metanol w żegludze przybrzeżnej. W 2025 roku uruchomiono pierwszą na świecie barkę do bunkrowania tego paliwa w porcie w Oslo. Cecon Vigor jest jednym z pierwszych statków roboczych zasilanych metanolem.
Wadą metanolu jest jego niższa gęstość energetyczna (około połowa ciężkiego oleju opałowego), co oznacza, że statek potrzebuje większych zbiorników paliwowych na przebycie tej samej odległości. Jednak na krótkich trasach, gdy statek często wraca do portu, to ograniczenie jest mniej dotkliwe. Dodatkowo metanol jest ciekły w temperaturze pokojowej, łatwy do przechowywania i transportu, w przeciwieństwie do LNG (który wymaga kriogenicznych zbiorników).
Krytycy wskazują, że metanol produkowany z gazu ziemnego (szarego) nie jest „zielony”. Emisje CO2 z produkcji i spalania są niższe niż w przypadku tradycyjnego oleju napędowego, ale wciąż znaczące. Dopiero zielony metanol z biomasy lub syntetyczny (e-metanol) z zielonego wodoru i wychwyconego CO2 może osiągnąć zerową emisję netto.
Cecon Vigor jest przygotowany do spalania metanolu, ale nie wiadomo, czy norwescy dostawcy zapewnią mu jego zieloną wersję. Na razie w Norwegii nie ma jeszcze takiej masowej produkcji – powstają pierwsze instalacje pilotażowe. Statek będzie więc prawdopodobnie początkowo spalał szary metanol, z nadzieją na przejście na zielony w przyszłości.
Konkurencja na rynku
Turcja umacnia się w roli dostawcy norweskiego przemysłu morskiego, mając niskie koszty pracy (w stoczniach stawki godzinowe są o 60-70 procent niższe niż w Norwegii) i doświadczenie w budowie statków specjalistycznych. W ostatnich latach stocznie Sefine, Cemre i Tersan zbudowały szereg statków do obsługi morskich farm wiatrowych dla klientów z Europy Północnej.
Przewagą jest również niższa cena za statek – Cecon Vigor kosztuje tam około 60-80 milionów euro, podczas gdy podobna jednostka zbudowana w Holandii czy Norwegii to wydatek 100-120 milionów euro. Dla armatorów takich jak Agalas, różnica 40 milionów euro jest istotna. Jakość tureckiego budownictwa okrętowego w ostatnich latach się poprawiła, a stocznia Sefine spełnia standardy klasyfikacyjne DNV.
Stocznia Sefine nie jest oczywiście jedyna. Holenderska Royal IHC, norweska Ulstein Verft i polska Remontowa Shipbuilding również budują lub budowały kablowce.
MG
