Żegluga
Nawet 600 tysięcy złotych rocznie chce wydać Szczecin na dzierżawę żaglowca Fryderyk Chopin. Statek przez 3 kolejne lata miałby reprezentować miasto w regatach The Tall Ships' Races.

Jak mówi prezydent Piotr Krzystek po rozmowie z armatorem, nie jest póki co potrzebne inne wsparcie finansowe dla żaglowca, który podczas sztormu na Atlantyku stracił oba maszty. Krzystek chce jednak, aby "Fryderyk Chopin", którego macierzystym portem jest Szczecin, był bardziej związany z miastem. - Aby ten napis "Szczecin" nie był tylko na rufie, ale znajdował się również w innych miejscach wizerunkowych dla jednostki. Takim miejscem są z pewnością maszty, na których wiszą żagle - uważa Krzystek.

Jak powiedział kapitan Andrzej Mendrygał, w ciągu kilku dni na żaglowcu skończą się prace porządkowe, a rzeczoznawcy ocenią jaki remont trzeba przeprowadzić. - Trzeba będzie prawdopodobnie wykonać nowe maszty. Chociaż jest jeszcze taka opcja, jeśli okaże się, że kolumny masztów, które na statku jeszcze stoją, nadają się do eksploatacji, że będzie można zastosować wariant tańszy o mniej więcej 2/3, czyli odbudować i odpowiednio wzmocnić maszty - tłumaczy Mendygrał.

Armator już sprawdza czy naprawy masztów będą mogły dokonać stocznie brytyjskie. Jeśli nie będzie to możliwe, Chopin na silniku przypłynie do Gdańska. Póki co wiadomo, że młodzież, która na Chopinie miała płynąć na Karaiby, kolejne 3 dni spędzi w motelu w brytyjskim Falmouth.


Aneta Łuczkowsk{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter