Wizyta premiera Rosji Władimira Putina w Trójmieście i podpisanie wczoraj umowy o swobodnej żegludze po całym Zalewie Wiślanym kończy ponad trzyletnią batalię o jej przywrócenie.
Rozmowy na temat podpisania umowy trwały długo i... nieefektywnie. Przyspieszenie nastąpiło dopiero po wizycie ministra Sikorskiego w Moskwie, w maju tego roku.
Początkowo napływały sprzeczne informacje, jakie bandery mogą pływać po rosyjskiej stronie. Najpierw mówiono, że zgoda dotyczy tylko polskich i litewskich statków, potem wszystkich... oprócz polskich. Ostatecznie strona rosyjska ogłosiła, że swoboda jest pełna, a po wodach zalewu będą mogły się poruszać wszystkie jednostki.
Decyzja o swobodzie żeglugi zapadła praktycznie już w lipcu br. Czekano tylko na odpowiedni moment. A takim stały się tegoroczne obchody II wojny światowej i związana z tym wizyta premiera Władimira Putina.
Na trzyletnim zakazie straciły porty Zatoki Gdańskiej i Elbląg, największy port Zalewu Wiślanego, a także obwód kaliningradzki. W polskiej części Zalewu Wiślanego znajduje się 10 portów i pięć przystani. W Elblągu i Fromborku są przejścia graniczne. Zalew Wiślany jest również elementem Europejskiej Drogi Wodnej E70. Odblokowanie żeglugi na całym akwenie ma sprawić, że porty, przystanie i przejścia zostaną na nowo wykorzystane zarówno turystycznie, jak i gospodarczo.
- Wracamy na rynek - mówi z zadowoleniem Juliusz Kołtoński, szef portu morskiego w Elblągu. - Na razie podpisaliśmy umowę z polsko-rosyjską firmą na transport węgla. W przygotowaniu są też inne, między innymi z firmą zajmującą się transportem zboża. Startujemy praktycznie od początku, ale myślę, że nam się uda. Rozwój portu oznacza pracę nie tylko u nas, ale również we współpracujących z nami firmach związanych z transportem, logistyką, ubezpieczeniami. Odżyje sfera, która niemal zanikła po zablokowaniu żeglugi na zalewie.
Decyzja o wznowieniu żeglugi dla Elbląga jest bardzo ważna i długo oczekiwana. - Daje szansę na rozwój gospodarczy i turystyczny nie tylko Elbląga, ale i całego regionu - mówi Henryk Słonina, prezydent Elbląga. -Chodzi przede wszystkim o ożywienie portu morskiego, nastawionego głównie na współpracę z Kaliningradem, który od 2006 roku nie ma możliwości rozwoju.
Podpisana wczoraj umowa, zdaniem samorządowca, umożliwi wznowienie rejsów na trasie Elbląg - Kaliningrad, a także przyciągnie żeglarzy na ten akwen.
- Spowoduje to jeszcze większe ożywienie turystyczne miasta - dodaje Henryk Słonina. - Mamy przecież nowoczesny punkt odpraw granicznych i odpowiednią infrastrukturę do obsługi międzynarodowych i krajowych jednostek turystycznych i pasażerskich.
Ale na rozwój liczą też mniejsze samorządy nad zalewowe.
- Odblokowanie żeglugi dla nas ma efekt wymierny - tłumaczy Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka. - To oznacza chociażby fakt, że Zalew Wiślany stanie się atrakcyjniejszy, a żeglarze będą mogli wpływać nie tylko do polskich, ale i rosyjskich portów. My na tym skorzystamy.
{jathumbnail off}
Rozmowy na temat podpisania umowy trwały długo i... nieefektywnie. Przyspieszenie nastąpiło dopiero po wizycie ministra Sikorskiego w Moskwie, w maju tego roku.
Początkowo napływały sprzeczne informacje, jakie bandery mogą pływać po rosyjskiej stronie. Najpierw mówiono, że zgoda dotyczy tylko polskich i litewskich statków, potem wszystkich... oprócz polskich. Ostatecznie strona rosyjska ogłosiła, że swoboda jest pełna, a po wodach zalewu będą mogły się poruszać wszystkie jednostki.
Decyzja o swobodzie żeglugi zapadła praktycznie już w lipcu br. Czekano tylko na odpowiedni moment. A takim stały się tegoroczne obchody II wojny światowej i związana z tym wizyta premiera Władimira Putina.
Na trzyletnim zakazie straciły porty Zatoki Gdańskiej i Elbląg, największy port Zalewu Wiślanego, a także obwód kaliningradzki. W polskiej części Zalewu Wiślanego znajduje się 10 portów i pięć przystani. W Elblągu i Fromborku są przejścia graniczne. Zalew Wiślany jest również elementem Europejskiej Drogi Wodnej E70. Odblokowanie żeglugi na całym akwenie ma sprawić, że porty, przystanie i przejścia zostaną na nowo wykorzystane zarówno turystycznie, jak i gospodarczo.
- Wracamy na rynek - mówi z zadowoleniem Juliusz Kołtoński, szef portu morskiego w Elblągu. - Na razie podpisaliśmy umowę z polsko-rosyjską firmą na transport węgla. W przygotowaniu są też inne, między innymi z firmą zajmującą się transportem zboża. Startujemy praktycznie od początku, ale myślę, że nam się uda. Rozwój portu oznacza pracę nie tylko u nas, ale również we współpracujących z nami firmach związanych z transportem, logistyką, ubezpieczeniami. Odżyje sfera, która niemal zanikła po zablokowaniu żeglugi na zalewie.
Decyzja o wznowieniu żeglugi dla Elbląga jest bardzo ważna i długo oczekiwana. - Daje szansę na rozwój gospodarczy i turystyczny nie tylko Elbląga, ale i całego regionu - mówi Henryk Słonina, prezydent Elbląga. -Chodzi przede wszystkim o ożywienie portu morskiego, nastawionego głównie na współpracę z Kaliningradem, który od 2006 roku nie ma możliwości rozwoju.
Podpisana wczoraj umowa, zdaniem samorządowca, umożliwi wznowienie rejsów na trasie Elbląg - Kaliningrad, a także przyciągnie żeglarzy na ten akwen.
- Spowoduje to jeszcze większe ożywienie turystyczne miasta - dodaje Henryk Słonina. - Mamy przecież nowoczesny punkt odpraw granicznych i odpowiednią infrastrukturę do obsługi międzynarodowych i krajowych jednostek turystycznych i pasażerskich.
Ale na rozwój liczą też mniejsze samorządy nad zalewowe.
- Odblokowanie żeglugi dla nas ma efekt wymierny - tłumaczy Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka. - To oznacza chociażby fakt, że Zalew Wiślany stanie się atrakcyjniejszy, a żeglarze będą mogli wpływać nie tylko do polskich, ale i rosyjskich portów. My na tym skorzystamy.
