Żegluga
Umowa podpisana przez premierów Polski i Rosji miała przywrócić ruch na całym Zalewie Wiślanym i pobudzić gospodarkę w regionie. Ale ani ruchu, ani pobudzenia nie ma.

kuter
Polscy przedsiębiorcy zajmujący się rybołóstwem i turystyką liczą na wznowienie żeglugi do Kaliningradu. Bo rosyjscy turyści to nad zalewem goście pożądani i wyczekiwani

źródło: KFP

Piotr Kasza, rybak i przedsiębiorca z From- borka, złowił już w tym roku na Zalewie Wiślanym prawie 40 ton śledzi. Ale choć było to w marcu, pieniędzy za ryby do dziś nie dostał.

Nam pośrednik płaci jakieś 80 groszy za kilo. Sam dostaje od hurtownika 2 zł, ale tłumaczy, że w tym roku zbytu na śledzie nie ma, to i pieniędzy nie ma. Teraz zaczynamy łowić sandacze, leszcze. Ale na te ryby jest limit, np. na sandacze – 1,6 tony na kuter, więc zysku nie będzie. Dlatego liczę, że jak ruszy na zalewie żegluga do Kaliningradu, to rosyjscy turyści do nas zjadą i zamieszkają w moim pensjonacie – opowiada Kasza.

Bo Rosjanin to nad zalewem gość pożądany i wyczekiwany.

Kolega ma przy porcie smażalnię i sprzedaż świeżych ryb. Kilka lat temu, kiedy jeszcze zalew był otwarty, Rosjanie kupowali u niego po 30 – 40 kg bałtyckich łososi i brali do siebie. Dzisiaj też chętnie u nas kupują, bo w Kaliningradzie ceny trzykrotnie wyższe. Robią zakupy w Biedronce czy Lidlu i przez przejście w Gronowie wiozą do siebie. Tylko im polscy celnicy prawie wszystko cofają, bo mówią, że i tak tam ich swoi z polską kiełbasą nie wpuszczą. Nie rozumiem tego. Niech Rosjanie sobie z naszą kiełbasą jadą. Nasze sklepy robią obroty, a oni sobie ze swoimi potrafią poradzić – dodaje fromborski rybak.

Formalny gest

Donald Tusk i Władimir Putin swoimi podpisami formalnie odblokowali żeglugę na całym zalewie 1 września. Był to jedyny konkret z wizyty rosyjskiego premiera w Polsce.

Umowa jest ogólna. Urzędnicy obu stron dostali 30 dni na dopracowanie szczegółów dotyczących m.in. wiz, przekraczania granicy morskiej, ruchu statków trzecich bander itp. W umowie znalazł się punkt o ograniczeniu zanurzenia jednostek do 1,8 m. Nie ma więc szansy, by port w Elblągu stał się tranzytowym portem przeładunkowym między Unią a Rosją, bo nawet średnie statki handlowe nie zostaną przez Rosjan wpuszczone – uważa Jerzy Wcisła, szef delegatury elbląskiej Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego.

Rosjanie się nie zgodzili, by przez ich Zatokę Pilawską wpływały jednostki o większym zanurzeniu, choć wiemy, że mają tam co najmniej 4 m głębokości. Tłumaczyli nam, że na dnie leżą wraki z wojny. To oznacza, że mogą do nas przypłynąć tylko barki najmniejsze, do 500 t ładowności, oraz nieduże jachty i statki pasażerskie. Przyznam, że w tej sytuacji nawet nie powiadamiany zaprzyjaźnionych portów zagranicznych, że zalew jest odblokowany, bo tylko nas tam wyśmieją. Nasz nowoczesny port, w którym możemy przyjmować drobnicowce do 4000 t, będzie wykorzystany może w jednej trzeciej – ocenia Juliusz Kołtoński, dyrektor zarządu Portu Morskiego Elbląg SA.

Wyczekiwanie na gości

W latach 90. tylko jedna, nieistniejąca już, firma Halex przeładowywała rocznie w Elblągu ok. 600 tys. ton węgla kupowanego w Rosji, zatrudniała 400 osób. Elbląski samorząd sięgnął więc po unijną dotację i wybudował nowoczesny port morski dostosowany do obsługi ok. 2 mln t towarów rocznie. Port kosztował 30 mln zł (część sfinansowała Unia). Infrastruktura – drogi dojazdowe, nowy most – pochłonęła jeszcze ok. 100 mln zł.

Powstał terminal towarowy (5 ha) oraz terminal pasażersko-promowy, który spełnia wymogi układu z Schengen. Henryk Słonina, prezydent Elbląga, podpisał umowy z władzami ukraińskich obwodów – lwowskiego i wołyńskiego. Tamtejszy biznes był zainteresowany sprowadzaniem przez port w Elblągu towarów ze Skandynawii.

Teraz gminy nad zalewem

Braniewo, Frombork, Tolkmicko, Sztutowo, Krynica Morska – zainwestowały w nowe porty i obiekty turystyczne, licząc na wpływy z rejsów pasażerskich. Złożyły też wnioski o dofinansowanie budowy marin z unijnego programu „Innowacyjna gospodarka”.

Ruszamy z budową portu za 14 mln zł. Będzie tu mogło cumować 135 jednostek. Port z zapleczem hotelowo-gastronomiczym będzie gotowy za dwa lata. Liczymy na gości z Rosji i całej Europy – przyznaje Krystyna Lewańska, burmistrz Fromborka. To 2,5-tysięczne miasto Mikołaja Kopernika odwiedza teraz rocznie ok. 200 tys. osób.

Za ok. 3 mln zł wyremontujemy nabrzeże, jeszcze milion dostaniemy na wsparcie rybołówstwa. Bardzo liczymy na współpracę z portami obwodu kaliningradzkiego –mówi Józef Zamojcin, wiceburmistrz Tolkmicka.


Iwona Trusewicz
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter