Premier Rosji Władimir Putin już po raz drugi w krótkim czasie zajął się sprawą żeglugi na Zalewie Wiślanym. Jeszcze tydzień temu popierał pomysł otwarcia żeglugi na całym akwenie dla Polski i Litwy.
Teraz podpisał stanowisko dotyczące otwarcia rosyjskiej części Zalewu Wiślanego dla statków pod banderą państw trzecich wpływających lub wypływających z polskich portów.
Co ciekawe, tym razem z pominięciem jednostek pływających pod polską banderą...
- Faktycznie, w stanowisku nie znalazły się statki pływające pod polską banderą - potwierdza Robert Szewczyk z Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. - Ich żegluga po rosyjskiej części Zalewu Wiślanego będzie możliwa po podpisaniu stosownej umowy polsko-rosyjskiej. Stanowisko oczywiście nie jest jednoznaczne z podpisaniem umowy.
Co o takim istotnym braku sądzi polska dyplomacja?
- Myślę, że to może być zwykła pomyłka - uważa Piotr Paszkowski, rzecznik MSZ. - W procesie przygotowawczym umowy o swobodzie żeglugi zarówno po polskiej, jak i rosyjskiej części Zalewu Wiślanego, cały czas zwracaliśmy uwagę na udział bander trzecich. Żegluga polskich statków była niemal oczywista. Moim zdaniem, to stanowisko to nic innego, jak zapowiadane wcześniej zmiany legislacyjne, które niezbędne były do podpisania umowy. Teraz Putin podpisał niezbędne dokumenty, więc w zasadzie przygotowana umowa niemal automatycznie wchodzi w życie.
Samorządowe władze tutejszego regionu, gesty ze strony Putina, mimo tych niejasności, traktują bardzo pozytywnie.
- To bardzo dobry sygnał w relacjach polsko-rosyjskich i doskonała wiadomość dla naszego regionu, a zwłaszcza Elbląga i wszystkich miejscowości położonych nad Zalewem Wiślanym - uważa Jacek Protas, marszałek Warmii i Mazur.
Według Roberta Szewczyka z Urzędu Marszałkowskiego, stanowisko, a następnie podpisanie umowy, może szybko wpłynąć na wzrost zainteresowania akwenem inwestorów.
- Praktycznie ono cały czas było, tylko nikt nie chciał inwestować, kiedy swobody żeglugi nie było.
Teoretycznie Zalew Wiślany ma szansę stać się miejscem atrakcyjnym dla inwestorów. W praktyce nie jest takie proste.
- Potrzebne będzie załatwienie spraw związanych z technicznym i formalnym przygotowaniem jednostek do rejsów z Zalewu Wiślanego do Kalinigradu oraz rozpoczęcie współpracy z biurami turystycznymi. To potrwa - mówi Jerzy Latała, prezes Żeglugi Gdańskiej. - Podpisanie umowy na górze, nie oznacza, że rejsy od Kaliningradu ruszą na drugi dzień. Bardziej prawdopodobne jest przyszły sezon.
Anna Szałkowska{jathumbnail off}
Żegluga
Zalew Wiślany otwarty dla wszystkich, oprócz Polski
23 lipca 2009 |
Źródło:
