
Fot. AP
Statek Polskiej Żeglugi Morskiej "Pilica" około 50 mil morskich od wybrzeży hiszpańskich i miasta Almeria, na Morzu Śródziemnym, trafił na ponton pneumatyczny z 22 osobami. Pasażerami okazali się emigranci z Algierii.
Zmierzali do Hiszpanii. Byli wycieńczeni długą podróżą, dlatego też na widok polskiego statku rozpaczliwie wymachiwali rękami. Kapitan statku Zygmunt Bortnik jak tylko dostrzegł Algierczyków, ogłosił alarm "człowiek za burtą". Cała załoga włączyła się do udzielenia natychmiastowej pomocy wycieńczonym uciekinierom.
O wydarzeniu poinformowano służby ratownicze w Cabo de Gata oraz Almerii.
"Pilica" została z Algierczykami aż do chwili przybycia hiszpańskiej jednostki ratunkowej "Algenib" oraz hiszpańskiego statku Guardia Civil "Rio Jiloka". Jednostki przybyły na miejsce i zaopiekowały się rozbitkami. A "Pilica" ruszyła w kierunku portu Yarimka w Turcji.
joda{jathumbnail off}
