Rząd Argentyny ogłosił we wtorek, że doszedł do porozumienia ze strajkującymi pilotami statków, którzy mają wznowić normalną pracę. Ich strajk sparaliżował w ostatnich dniach handel zagraniczny, w tym eksport zbóż oraz zakłócił dostawy paliwa wewnątrz kraju.
- W ramach porozumienia rząd zgodził się wstrzymać wprowadzenie w życie reformy liberalizującej branżę pilotażu, przeciwko której protestowali piloci, ale wynegocjował obniżenie cen takich usług o 20 proc. – przekazała stacja TN.
Piloci od niedzieli odmawiali przyjmowania nowych zleceń, co doprowadziło do zatrzymania 80 proc. handlu zagranicznego Argentyny.
- W poniedziałek unieruchomionych było co najmniej 140 statków, a w niektórych przypadkach ładunki przekierowywano do Urugwaju i Brazylii – podkreślił dziennik „La Nacion”.
Wpływ strajku odczuwalny był nie tylko w handlu zagranicznym, ale również w dystrybucji paliw wewnątrz kraju. Dostawy ropy naftowej nie dotarły do niektórych rafinerii i opóźnił się załadunek ropy przeznaczonej na eksport.
Piloci statków pomagają kapitanom wykonywać manewry w miejscach, gdzie potrzebna jest dobra znajomość lokalnych warunków, na przykład w portach, na kanałach i przy ujściach rzek. Korzystanie z ich usług jest często obowiązkowe.
Dekret, przeciwko któremu protestowali argentyńscy piloci, przewidywał liberalizację przepisów regulujących ich branżę, w tym m.in. zezwolenie doświadczonym kapitanom na kierowanie statkami w określonych sytuacjach, gdzie wcześniej wymagana była pomoc pilota.
Piloci oceniali, że dekret podpisany przez prezydenta Javiera Mileia i ministra ds. deregulacji i transformacji państwa Federico Sturzeneggera stwarzał zagrożenie dla bezpieczeństwa żeglugi. Rząd twierdzi natomiast, że przestarzałe przepisy doprowadziły do sytuacji, w której ceny takich usług są w Argentynie wielokrotnie wyższe niż w USA czy Polsce.
W wyniku strajku reforma została wstrzymana i ma być przedmiotem dalszych negocjacji.
