Prom Express 1 przewoźnika Bornholmslinjen obsługującego połączenia na wyspę Bornholm został uszkodzony do czego przyczyniła się długa fala mrozów.
Prom jest przystosowany do zasilania z lądu, jednak jak się okazało bardzo niskie temperatury, które w ostatnich tygodniach nawiedziły także Skandynawię, spowodowały, że do problemów w żegludze, doszły także problemy na lądzie.
Zasilanie z lądu nie było w stanie dostatecznie ogrzać wnętrz promu, a pęknięte rury wodociągowe i kanalizacyjne na promie ekspresowym Express 1 były skutkiem przedłużającego się zimna.
– Odkryliśmy, że gdy korzystaliśmy z zasilania lądowego, statek tak bardzo się ochładzał, że w rurach wodociągowych i kanalizacyjnych gromadził się szron, który je rozsadzał. Konieczne było przestawienie się na agregaty prądotwórcze – mówił Jesper Maack, menedżer ds. PR i komunikacji w Molslinjen, w wywiadzie dla TV 2 Bornholm.
Aby zapewnić odpowiednie ogrzewanie załoga zaczęła korzystać z generatorów diesla, co jak podkreślono jest zarówno droższe, jak i bardziej szkodliwe dla klimatu niż zasilanie z lądu, ale niezbędne, aby uniknąć dalszych szkód.
Według Molslinjena, to pierwszy raz, kiedy zasilanie z lądu nie było w stanie uchronić promów przed mrozem.
Bornholmslinjen to główny duński przewoźnik promowy obsługujący od 2018 roku regularne połączenia na Bornholm z Niemiec (Sassnitz), Szwecji (Ystad) oraz Danii (Køge). Oferuje szybkie rejsy (w tym katamaranem Express 5) dla pasażerów pieszych, rowerzystów i samochodów, działając jako część firmy Molslinjen.
LEW/Z Mediów/Molslinjen
