Chory humbak, który od marca leży na mieliźnie na Bałtyku u wybrzeży Niemiec, wciąż żyje. W czwartek prywatna inicjatywa podejmie kolejną próbę ratowania zwierzęcia z użyciem poduszek powietrznych i pontonów - podała agencja dpa. Akcja spotkała się z krytyką części ekspertów.
Humbak, który utknął na mieliźnie w pobliżu Wismaru na północy Niemiec, przetrwał kolejną noc. Jak poinformował minister środowiska Meklemburgii-Pomorza Przedniego Till Backhaus, ssak oddycha stosunkowo regularnie co dwie do pięciu minut, ale jest „bardzo chory”.
Zaplanowana na czwartek kolejna akcja ratunkowa nie zostanie przeprowadzona przez służby, które zrezygnowały z dalszych działań, lecz z prywatnej inicjatywy. Współorganizują ją współzałożyciel sieci MediaMarkt Walter Gunz oraz przedsiębiorczyni Karin Walter-Mommert, związana ze środowiskiem sportów jeździeckich. - Bez tej akcji wieloryb i tak umrze. Jeśli się czegoś próbuje, przynajmniej istnieje szansa, że uda się go uratować - powiedział Gunz agencji dpa.
Plan zakłada umieszczenie pod zwierzęciem poduszek powietrznych i delikatne uniesienie go po uprzednim wypłukaniu mułu spod ciała. Następnie humbak ma zostać ułożony na plandece rozpiętej między dwoma pontonami i przetransportowany w bezpieczniejsze miejsce.
Prywatna akcja, zatwierdzona przez regionalne ministerstwo środowiska, spotkała się jednak z krytyką części ekspertów.
Według ekspertyz Niemieckiego Muzeum Morskiego w Stralsundzie oraz Instytutu Badań Przyrody Lądowej i Wodnej (ITAW) szanse na przeżycie humbaka są bardzo niewielkie, a planowana akcja ratunkowa wiąże się z wysokim ryzykiem obrażeń.
Kolejnej próbie ratowania zwierzęcia sprzeciwiła się organizacja Greenpeace, która zapowiedziała, że nie weźmie udziału w akcji. Argumentuje, że humbak jest chory i bardzo osłabiony.
Krytyczne głosy dominują także w kanałach społecznościowych niemieckich mediów, choć opinie internautów pozostają podzielone.
Losy humbaka, któremu nadano imię Timmy, śledzi opinia publiczna w całych Niemczech. Zwierzę zauważono w nocy z 22 na 23 marca u wybrzeży Timmendorfer Strand, gdzie utknęło na mieliźnie. 26 marca, m.in. dzięki wykopanemu przy użyciu koparek kanałowi, udało mu się uwolnić i ponownie wypłynąć na wody Bałtyku. Później jednak Timmy znów osiadł na mieliźnie w zatoce przy wyspie Poel na północ od Wismaru.
W Morzu Bałtyckim coraz częściej obserwuje się wieloryby, w tym humbaki. Eksperci podkreślają, że Bałtyk nie jest dla humbaków odpowiednim środowiskiem ze względu na płytkie wody, niskie zasolenie i ograniczoną bazę pokarmową. Zagrożeniem pozostaje też działalność człowieka.
Z Monachium Iwona Weidmann
