Inne

Dlaczego tak się dzieje? Powodów jest wiele. Jeszcze w latach 90. ub. wieku, w czasach, gdy z inicjatywy prof. Jerzego W. Doerffera w 1993 r. powstało Forum Okrętowe, jako dobrowolny związek dyrektorów stoczni i przemysłu kooperacyjnego, rola i kształt tego przemysłu były zupełnie inne. Wtedy płynął na fali koniunktury oraz wiary w rozbudowę potencjału technicznego i mocy produkcyjnych wielkich stoczni budujących równie wielkie statki w Gdyni, Gdańsku i Szczecinie, ciągnących za sobą cały łańcuch firm kooperacyjnych. To były czasy przepojone wizją budowy wielkich stoczniowych konglomeratów przemysłowych. Tamte czasy bezpowrotnie minęły, a wizja… z wielu zresztą powodów, okazała się nierealna.

Dziś przemysł ten przechodzi głęboką metamorfozę. Nie ma już wielkich stoczni zatrudniających po kilkanaście tysięcy pracowników na etatach. Uczestnicy sektora są różni, mają różną wielkość i status własnościowy, na ogół rozbieżne interesy, inną pozycję rynkową, często względem siebie są konkurencyjni, ponadto, jedne podmioty samodzielnie radzą sobie na rynku (tzn. same zdobywają zlecenia i pozyskują finansowanie), inne wciąż korzystają z rozmaitych form dozwolonej pomocy publicznej.

Uczestnicy dyskusji zgodzili się, że niezbędnym i koniecznym warunkiem osiągnięcia stanu normalności sektora stoczniowego jest prywatyzacja i restrukturyzacja działających w nim firm. Część z nich już ten proces przeszła, jak np. Grupa kapitałowa Gdańskiej Stoczni „Remontowa” SA, czy Grupa Stoczni Gdańsk. Część jest dopiero przed nim, np. stocznie remontowe Nauta w Gdyni oraz Gryfia w Szczecinie i Morska Stocznia Remontowa w Świnoujściu, należące do stworzonego przez Agencję Rozwoju Przemysłu, Funduszu Inwestycyjnego MARS, który ostatnio stał się także właścicielem Elektromontażu Północ (czyli EPG Shipyard - notabene, dwie ostatnie z wymienionych stoczni nie należą do Forum Okrętowego).

A prywatyzacja i restrukturyzacja to dopiero początek drogi, który może, choć nie musi przełożyć się na późniejszy sukces rynkowy, na który w normalnej gospodarce składa się dobra strategia, znajomość rynku, sprawny marketing, dobre zarządzanie dostępnymi zasobami oraz oczywiście wysoka jakość i terminowość usług. Firmy, które przeszły prywatyzację „wiedzą” to doskonale, dla pozostałych, zwłaszcza tych, które są w pół drogi (dokąd?), nie zawsze jest to takie oczywiste. Jak w takiej sytuacji środowisko może mówić „jednym głosem”?

Może, jeśli firmy działające w tym sektorze, zarówno te, które już są w Forum Okrętowym jak i te, które jeszcze do niego nie należą zrozumieją, że może ono stanowić skuteczną siłę nacisku w celu ochrony ich interesów, nie tylko partykularnych, ale także wspólnych. Środowisko to musi wypracować wiązkę celów, których realizacja będzie w jakiś sposób ważna dla wszystkich lobbujących firm.

Jednym z takich obszarów podnoszonych w dyskusji była np. kwestia specjalnych stref ekonomicznych, także na terenach po dawnych stoczniach, zwłaszcza w kontekście rozważanego obecnie przedłużenia ich działania do roku 2025. Działalność tych stref, w których przedsiębiorcy korzystają z ulg podatkowych, jest zresztą przedmiotem kontrowersji pomiędzy Ministerstwami Gospodarki i Finansów. Drugi z wymienionych resortów (z oczywistych względów niechętny niskim podatkom) zwraca uwagę, że ulgi podatkowe mogą niszczyć konkurencję na rynku.

Przedsiębiorcy zrzeszeni w Forum Okrętowym podnosili w dyskusji, że mamy do czynienia z sytuacją, gdy z publicznych pieniędzy, m.in. z normalnych podatków odprowadzanych przez ich firmy, dające tysiące miejsc pracy, wykonujące innowacyjne produkty i usługi, a działające poza strefami, finansuje się kampanie promocyjne na rzecz tych stref, w których niejednokrotnie taka forma pomocy publicznej na innowacje technologiczne trafiała np. do pralni chemicznej oraz do właściciela jednej z największych sieci dyskontów.

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter