Inne

17 lutego 1918 roku o godz. 20 Nerger znalazł się na Bałtyku. Rzucił kotwicę naprzeciw Kilonii. „Jesteśmy w domu.” - zapisał w osobistym dzienniku.

Przybycie Wolfa po 444 dniach rejsu (był to najdłuższy rejs okrętu podczas pierwszej wojny światowej), zdumiało dowództwo cesarskiej floty wojennej. Ponieważ konsekwentnie unikał łączności radiowej, a nikt nie przypuszczał, że może tak długo przebywać na morzu, uznano go za zaginiony. Do rodzin marynarzy rozesłano już nawet listy zawiadamiające o tym fakcie. Musiało minąć kilka dni, aby admirałowie otrząsnęli się z zaskoczenia.

20 lutego na okręcie odbyła się skromna uroczystość, podczas której dowódca i załoga zostali odznaczeni. Odczytano też skierowany do nich list od cesarza. Ustalono, że krążownik wpłynie do Kilonii cztery dni później. Zwłoka spowodowana była chęcią nadania wydarzeniu odpowiedniej oprawy propagandowej. Tak też się stało.

Mniej szczęścia miał Igotz Mendi, który podążał za Wolfem. Statek wszedł na mieliznę u duńskich wybrzeży. Jego załoga została internowana. Zamustrowani dotychczas na jednostce więźniowie, teraz już wolni, patrzyli jak Niemcy wyruszają do obozu jenieckiego.

Pożegnanie załogi Wolfa z jego przymusowymi pasażerami miało inny charakter. Odbyło się w życzliwej atmosferze.

- Nagle uświadomiłem sobie, że czuję szacunek i podziw dla tego czarnego niezgrabnego okrętu - wspominał jeden z więźniów. - Czułem się jak członek jego załogi, a nie jak zwykły więzień.

Po zejściu na ląd, Karl Nerger stał się bohaterem narodowym Niemiec. Nie na długo jednak. Na domiar złego, choć otrzymał najwyższe odznaczenie, nie spadły na niego inne zaszczyty, w tym, tak upragniony, wysoki awans. Dały o sobie znać uprzedzenia klasowe. Nie był arystokratą, został zatem zaledwie dowódcą trałowca na Morzy Północnym w jednostce, którą pogardliwie zwano „wszawą eskadrą”.

Jedynym plusem w nowej sytuacji była zgoda na zalegalizowanie małżeństwa, którą w końcu otrzymał. Jeszcze jednak w trakcie oficjalnego powitania w Berlinie jego rodzina miała zakaz zbliżania się do niego. Wychodzono zapewne z założenia, że na propagandowym filmie mogłoby to źle wyglądać.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej rozgoryczony Nerger usunął się w cień. Pracował w Siemensie jako szef ochrony tej firmy. O jego wyczynach przypomniał dopiero Hitler honorując go tytułem wiceadmirała w stanie spoczynku. Tak rozpoczął się jego mariaż z nazizmem. Podczas drugiej wojny światowej Siemens korzystał z pracy więźniów obozów koncentracyjnych. Niektórzy twierdzą, że Nerger miał w tym swój udział. Po wejściu Rosjan do Berlina został aresztowany i osadzony w Sachsenhausen, gdzie zmarł w 1947 roku w wieku 72 lat.

W tym czasie Wolfa nie było już na świecie. Po zakończeniu pierwszej wojny światowej okręt trafił do Francji. Pływał po Pacyfiku jako statek pasażerki. Został zezłomowany w 1931 roku. Zdumiewające, że jeszcze trzy lata temu morze wyrzuciło na jedną z plaż na zachodnim brzegu Nowej Zelandii jedną z postawionych przez niego min.

Tomasz Falba  

Fot. Australian War Memorial, dzięki uprzejmości dra Christiana Hauswaldta, rodziny Nergerów, Walta Coburna

Ilustr. ImageBit

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter