Stocznie, Statki

W piątek 13 bm. Biały Dom oficjalnie opublikował długo oczekiwany dokument strategiczny America’s Maritime Action Plan (MAP). To kompleksowy dokument strategiczny mający na celu odbudowę amerykańskiego przemysłu morskiego i stoczniowego oraz zmniejszenie zależności USA od zagranicznej floty i obcych zdolności produkcyjnych.

MAP obejmuje zarówno diagnozę obecnego stanu sektora, jak i katalog działań legislacyjnych, finansowych oraz organizacyjnych.

Obietnica Trumpa

- Wkrótce ożywimy nasze niegdyś wielkie stocznie setkami miliardów dolarów nowych inwestycji oraz ludźmi z całego świata, aby budować statki w Ameryce. Tak, chcemy, by były budowane w Ameryce – powiedział prezydent USA Donald Trump podczas wystąpienia w bazie Norfolk, w stanie Wirginia, 5 października 2025 r. z okazji 250. rocznicy powstania Marynarki Wojennej USA.

I wygląda na to, że dotrzymał słowa, a na pewno wykonał pierwszy krok na drodze do spełnienia swojej obietnicy.

Wcześniej – w kwietniu ub. roku administracja Trumpa wydała rozporządzenie wykonawcze „Restoring America’s Maritime Dominance”, które zobowiązało rząd USA do stworzenia kompleksowej strategii odbudowy morskiej potęgi kraju.

Filary America’s Maritime Action Plan

Ogłoszony 13 bm. liczący 38 stron dokument America’s Maritime Action Plan zawiera wiele ambitnych celów i propozycji, takich jak m.in.:

  • Odbudowa zdolności budowy statków w USA — obecnie Stany Zjednoczone odpowiadają za mniej niż 1 proc. światowej produkcji statków komercyjnych; MAP postuluje znaczące zwiększenie udziałów w tej części rynku.
  • Ustanowienie Maritime Prosperity Zones – stref ekonomicznych mających przyciągnąć inwestycje i pobudzić rozwój portów oraz zakładów stoczniowych.
  • Utworzenie Maritime Security Trust Fund – specjalnego funduszu mającego finansować przemysł morski i infrastrukturę poprzez dedykowane środki.
  • Wzmocnienie szkolenia marynarzy i edukacji morskiej oraz modernizacja instytucji szkoleniowych.

Znaczenie dla branży morskiej

Administracja Trumpa podkreśla, że MAP ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa narodowego i odporności gospodarczej USA. Plan zakłada, że odbudowa morskiej bazy przemysłowej przyczyni się do:

  • wzrostu konkurencyjności amerykańskich firm stoczniowych na rynkach globalnych,
  • stworzenia tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze morskim,
  • wzmocnienia floty handlowej i jej zdolności do obsługi wojskowego transportu strategicznego.

W dokumencie przypomniano, że USA mają ogółem 66 stoczni, w tym 8 działających (zdolnych do budowy statków o długości powyżej 122 m), 11 posiadających infrastrukturę umożliwiającą budowę statków (ale niekoniecznie aktywnych), 22 remontowe z dokami i 25 remontowych bez doków (wykonujących remonty przy nabrzeżu, tj. powyżej linii wody).

"Stany Zjednoczone nie dysponują potencjałem niezbędnym do zwiększenia produkcji krajowego przemysłu stoczniowego do poziomu wymaganego dla realizacji priorytetów krajowych” – napisano w MAP.

USA zbyt uzależnione od graczy z zewnątrz

Jednocześnie transport morski i śródlądowy odpowiada za 41,5 proc. wartości handlu zagranicznego USA, czyli ok. 2,1 bln USD rocznie, przy czym wartość importu realizowanego tą drogą jest niemal dwukrotnie wyższa niż eksportu. Ta asymetria – zdaniem autorów MAP – czyni USA szczególnie podatnymi na zakłócenia łańcuchów dostaw i uzasadnia interwencję państwa w odbudowę sektora. Dlatego administracja USA traktuje zwiększenie kontroli nad budową statków i flotą jako kwestię bezpieczeństwa strategicznego.

MAP wskazuje na potrzebę stworzenia nowych, stabilnych źródeł finansowania dla odbudowy przemysłu morskiego, m.in. poprzez opłaty i taryfy związane z transportem morskim.

Finansowanie odbudowy: opłaty od ładunku i portów

Jednym z kluczowych elementów strategii jest propozycja stworzenia Maritime Security Trust Fund – funduszu mającego zapewnić stabilne, długoterminowe finansowanie odbudowy zdolności stoczniowych, rozbudowy floty i kształcenia kadr.

Dokument MAP wskazuje mechanizm naliczania opłaty od masy (tonażu) importowanego ładunku przybywającego do portów USA na statkach zbudowanych w innych krajach.

Przedstawiono wariantowe symulacje:

  • 1 cent za kilogram ładunku – ok. 66 mld USD wpływów w ciągu 10 lat
  • 25 centów za kilogram ładunku – blisko 1,5 bln USD w ciągu dekady

Środki te miałyby w całości zasilać Maritime Security Trust Fund i – jak podkreśla dokument – zapewnić „spójne, długoterminowe inwestycje w amerykańskie zdolności stoczniowe, rozbudowę floty oraz morską siłę roboczą”.

MAP zaznacza jednocześnie, że jest to propozycja polityczna, wymagająca dalszych prac legislacyjnych i decyzji Kongresu.

Omijasz porty USA? Płać!

Plan przewiduje również stworzenie mechanizmu finansowania poprzez likwidację – jak to określono – istotnej luki w systemie. Ustanowienie Land Port Maintenance Tax miałoby umożliwić pozyskanie środków oraz zapewnić, że lądowe przejścia graniczne „w sposób sprawiedliwy partycypują” w kosztach utrzymania i modernizacji kluczowej infrastruktury handlowej.

Dokument proponuje „niewielki podatek” w wysokości 0,125 procent wartości towarów wprowadzanych do USA przez granicę na lądzie, wskazując, że byłby on odpowiednikiem obowiązującej dziś opłaty w portach morskich – Harbour Maintenance Tax.

Obecnie część spedytorów omija porty USA, wyładowując importowany towar w portach sąsiednich państw (np. Kanady), a następnie przewożąc go ciężarówkami do Stanów Zjednoczonych. Do 10 proc. wpływów z tej nowej opłaty miałoby trafiać do specjalnego Land Port Maintenance Trust Fund.

Choć import przez porty kanadyjskie również wiąże się z opłatami portowymi, nie mają one formy podatku od wartości ładunku, jak amerykański Harbour Maintenance Tax. W efekcie przy towarach o wysokiej wartości (elektronika, automotive, AGD, części przemysłowe) uniknięcie płacenia tego podatku – nawet kosztem dodatkowego transportu lądowego – bywa ekonomicznie uzasadnione. Proponowana Land Port Maintenance Tax ma zlikwidować tę lukę, a nie samą konkurencję między portami.

Inwestycje w szkolnictwo morskie i branżowe

Istotnym filarem America’s Maritime Action Plan są również inwestycje w kapitał ludzki i bazę szkoleniową sektora morskiego. Dokument podkreśla, że niedobór wykwalifikowanych marynarzy, inżynierów i pracowników stoczniowych stanowi jedno z głównych ograniczeń odbudowy amerykańskiego przemysłu morskiego – nawet przy zapewnieniu finansowania i infrastruktury.

MAP zakłada modernizację i wzmocnienie systemu kształcenia morskiego, w tym przede wszystkim U.S. Merchant Marine Academy (Kings Point) oraz sieci stanowych akademii marynarki handlowej. Plan przewiduje inwestycje w infrastrukturę dydaktyczną, symulatory, programy szkoleniowe oraz poprawę warunków funkcjonowania uczelni, tak aby były one w stanie kształcić większą liczbę oficerów i specjalistów odpowiadających potrzebom nowoczesnej floty handlowej i przemysłu stoczniowego.

Dokument zwraca także uwagę na konieczność rozwoju programów szkoleniowych i przekwalifikowania pracowników w stoczniach i zakładach remontowych, a także na wzmocnienie ścieżek kariery w sektorze morskim (program „Military-to-Mariner” oraz inne działania mające na celu wsparcie siły roboczej).

Zdaniem autorów MAP odbudowa zdolności budowy statków w USA nie będzie możliwa bez równoległego, długoterminowego inwestowania w ludzi – od załóg statków, przez kadrę techniczną, po inżynierów i menedżerów przemysłu morskiego.

Co dalej?

America’s Maritime Action Plan nie jest ustawą ani pojedynczym aktem prawnym, lecz ramowym dokumentem strategicznym. Jego realizacja została powierzona m.in. Departamentowi Transportu (MARAD), Departamentowi Obrony i Biuru Zarządzania i Budżetu (OMB), które mają przygotować konkretne projekty legislacyjne i mechanizmy finansowania.

Pierwsze efekty MAP będą miały charakter organizacyjny i inwestycyjny – uruchomienie programów modernizacji stoczni, wsparcia kadr i infrastruktury – natomiast realny wzrost zdolności produkcyjnych i liczby budowanych statków jest w dokumencie przedstawiany jako proces wieloletni, rozłożony na kolejne dekady.

Publikacja strategii morskiej USA pokazuje, że kraj ten stawia na wzmocnienie aktywnej, protekcjonistycznej, interwencyjnej polityki przemysłowej w sektorze morskim. Skala zapowiadanych instrumentów finansowych – liczona w dziesiątkach, a potencjalnie setkach miliardów dolarów – może mieć istotny wpływ na globalną konkurencję w przemyśle stoczniowym i morskich łańcuchach dostaw.

Jak odpowie Unia Europejska?

Przypomnijmy, że UE wciąż nie opublikowała własnej strategii dla przemysłu morskiego, która byłaby odpowiedzią na ruchy globalnych graczy sektora, w tym Chin i USA.

We wrześniu 2024 r. Komisja Europejska i przewodnicząca Ursula von der Leyen zapowiedziały prace nad nową strategią przemysłową obejmującą sektor morski jako część szerszych działań w ramach Europejskiego Zielonego Ładu i agendy przemysłowej UE.

Rada UE wezwała Komisję do opracowania takiej strategii, a organizacje przemysłowe, m.in. SEA Europe aktywnie uczestniczyły w konsultacjach oraz przygotowywały rekomendacje już jesienią 2024 r. oraz zimą 2024/2025.

Latem 2025 r. KE oficjalnie rozpoczęła prace nad EU Industrial Maritime Strategy, włączając je w dialog z interesariuszami oraz uruchamiając zbieranie opinii i głosów branży.

Proces formalnie trwa więc od co najmniej połowy 2024 r. i ciągle jest w fazie przygotowawczej. Niestety, ostatnie regulacje UE zdają się raczej osłabiać konkurencyjność unijnego przemysłu budowy statków niż go wspierać.

GL

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter