Szef MSZ Jean-Noel Barrot poinformował w piątek, że zwrócił się do prokuratury, by zbadała traktowanie zatrzymanych przez Izrael obywateli francuskich biorących udział we flotylli do Strefy Gazy. Wyjaśnił, że podstawą są informacje o przemocy i upokorzeniach wobec aktywistów.
W radiu France Inter minister poinformował, że zdecydował się w czwartek o przekazaniu sprawy do prokuratury. Jak wyjaśnił, oparł się na informacjach przekazanych mu przez francuskiego konsula generalnego w Turcji, a dotyczących: przemocy seksualnej, pozostawiania na zimnie, bicia i wielokrotnego upokarzania obywateli francuskich.
Organizatorzy flotylli, zatrzymanej w zeszłym tygodniu przez siły izraelskie, poinformowali, że wobec aktywistów dopuszczano się nadużyć i że co najmniej 15 z nich zgłosiło, że padło ofiarą agresji seksualnej, w tym gwałtu.
Flotylla wyruszyła w maju z Turcji w stronę wybrzeża Strefy Gazy. Siły izraelskie przechwyciły 50 jednostek wchodzących w skład konwoju, na których pokładach znajdowało się 428 osób, w tym Polacy. MSZ Izraela nazwało wcześniej flotyllę „chwytem PR-owym na usługach Hamasu”.
