Prawie dwa tygodnie temu przypłynął Odrą do Szczecina w częściach. Teraz jest montowany i wyposażany. Wkrótce patrolowiec dla greckiej straży granicznej, zbudowany przez stocznię Damen w Kędzierzynie-Koźlu, zostanie odholowany do Holandii. Tam będzie doposażony, m.in. w silniki.
Jak już informowaliśmy, patrolowiec z kozielskiej stoczni rzecznej płynął do Szczecina w trzech częściach: osobno kadłub, nadbudówka i sterówka. W całości bowiem nie zmieściłby się pod mostami. Transportowały go dwa pchacze OT Logistics. Rejs Odrzańską Drogą Wodną trwał 10 dni.
Teraz ponad 20 pracowników Damen Shipyards Koźle montuje jednostkę przy nabrzeżu Bułgarskim. Niebawem opuści ona Szczecin. Holownik szczecińskiego Zakładu Usług Żeglugowych dociągnie ją do Dordrechtu. Później patrolowiec trafi do holenderskiej stoczni, również należącej do grupy Damen, gdzie zostanie wyposażony m.in. w dwa silniki, agregaty, instalację elektryczną i stolarkę. W Holandii przejdzie też próby zdawczo-odbiorcze. Dopiero po nich odpłynie do Grecji, gdzie zostanie uzbrojony. Ma służyć do ochrony granic, zwłaszcza przed nielegalnymi imigrantami.
Warto zaznaczyć, że w konstrukcji patrolowca wykorzystano koncepcję „axe bow” (dziobu-siekiery). Takie rozwiązanie powoduje, że statek może bezpiecznie osiągać duże prędkości przy wysokim falowaniu.
– Jest to patent grupy Damen, opracowany przez Uniwersytet Techniczny w Delft – podkreśla Janusz Bialic, prezes Damen Shipyards Koźle.
Patrolowiec dla Greków (SPa 5509) ma ponad 57 m długości. Będzie mógł rozwijać prędkość do 28,5 węzła.
Dodajmy, że stocznia rzeczna Damen od dawna współpracuje ze szczecińskimi przedsiębiorstwami (Portem Rybackim „Gryf”, OT Logistics czy ZUŻ-em). W ub. roku przez Szczecin przechodziły wieloczynnościowe holowniki przez nią zbudowane. Stoczniowe tradycje Kędzierzyna-Koźla liczą już ponad sto lat. Jak nam powiedział prezes Bialic, patrolowiec dla greckiej straży granicznej ma numer budowy 1206.
Tekst i fot. (ek)

