Jest akt oskarżenia przeciw byłemu szefowi spółki, która zarządzała majątkiem Stoczni Szczecińskiej "Nova" - poinformował PAP rzecznik Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Maciej Karczyński. Śledztwo w tej sprawie ABW prowadziła na zlecenie katowickiej prokuratury.
Skierowany do sądu przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach akt oskarżenia dotyczy działań, których wynikiem była szkoda majątkowa w wysokości prawie 40 mln zł - podał we wtorek Karczyński.
Rzecznik nie wymienił nazwy firmy ani personaliów b. prezesa, ale katowicka prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie umowy dzierżawy przeciw ówczesnemu zarządowi należącego do Skarbu Państwa Towarzystwa Finansowego "Silesia". Prezesem Silesii w tym czasie był Wojciech B., a dzierżawiącą spółką - Kraftport.
Funkcjonariusze agencji na zlecenie i pod nadzorem prokuratury badali, czy doszło do działań na szkodę spółki należącej do Skarbu Państwa. "Spółka w grudniu 2010 r. nabyła majątek po dawnej Stoczni Szczecińskiej. Kupiła go na aukcji internetowej zorganizowanej zgodnie z przepisami ustawy o postępowaniu kompensacyjnym w przemyśle stoczniowym. W lipcu 2011 r. zakupione tereny wydzierżawiono spółce z sektora prywatnego" - podał Karczyński.
Rzecznik poinformował, że śledztwo ABW i prokuratury ustaliło, że dzierżawca w momencie zawarcia umowy "nie posiadał ani możliwości finansowych, ani merytorycznego przygotowania, by prowadzić działalność stoczniową". "Firma została formalnie zarejestrowana dopiero po podpisaniu umowy, pierwotnie zajmowała się produkcją materiałów budowlanych" - wynika z ustaleń śledczych zawartych w akcie oskarżenia.
Zdaniem śledczych zapisy umowy nie zabezpieczały należycie interesów właściciela, bo dzierżawca uzyskał m.in. prawo wykupu terenów za kwotę znacznie niższą niż ich wartość rynkowa.
Zarzut dla byłego prezesa spółki dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - 36,7 mln zł oraz sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa wyrządzenia takiej szkody na 4,3 mln zł - podał rzecznik prasowy agencji. Za takie przestępstwa grozi do 10 lat pozbawienia wolności - wyjaśnił.
Rzecznik ABW podał, że prezes odpowiada z wolnej stopy, ale złożył pół mln zł poręczenia majątkowego.
Produkcję w Stoczni Szczecińskiej Nowa wstrzymano w styczniu 2009 r., ponieważ Komisja Europejska uznała, że udzielona wcześniej stoczniom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna była niezgodna z prawem. Majątek stoczni sprzedano, a pracowników zwolniono.
