Związki zawodowe z Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia w Szczecinie są gotowe do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. Mają na to zgodę załogi. W remontówce trwa spór zbiorowy, a mediacje wciąż nie przynoszą efektu. Według związkowców, w stoczni panuje chaos, nie ma dla niej planu, nie widać inwestycji i wszystko zmierza do upadku.
- Obecnie strona społeczna przeciwstawia się jakimkolwiek zmianom prowadzonym w Gryfii - podkreślił w piątek przewodniczący Solidarności'80 w regionie Wojciech Osman na konferencji prasowej zwołanej przez Komitet Protestacyjny MSR Gryfia. - Nie możemy się doprosić planów, ekspertyz i analiz uzasadniających wyprowadzenie części majątku i robót na zewnątrz, czyli tzw. otsourcing. Brak gwarancji zatrudnienia i wynagrodzeń. Nie mamy żadnych dokumentów i nie wiemy, co tak naprawdę jest celem osób zawiadujących majątkiem stoczni.
Związkowcy obawiają się, że dojdzie do upadku Gryfii.
- Z informacji podanych przez prezesa wynika, że na koniec roku zatrudnienie ma wynieść 515 osób, a dziś pracują 852 - mówiła Aneta Stawicka, przewodnicząca Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Stoczni. - Prezes twierdzi, że outsourcing to coś dobrego, ale nie oszukujmy się - to zwolnienia grupowe pracowników, tyle że przeprowadzane w białych rękawiczkach.
Według związkowców, w stoczni panuje chaos, część fachowców poodchodziła, nie ma zapowiadanych wcześniej inwestycji, brakuje pieniędzy. Jako przykład podali , że niedawno jeden ze statków miał tydzień opóźnienia, bo stoczni nie było stać na zakup zaworu kosztującego 200 zł.
- Nami zarządza ekipa ludzi, która nie jest związana z branżą morską - stwierdził Jerzy Gerth, szef Solidarności'80 w MSR Gryfia. - Aż dziw, że to się w ogóle kręci. Dziś zarządza się stocznią w sposób teoretyczny - poprzez firmy konsultingowe. Eksperci się śmieją z tych eksperymentów. Nie można robić ze stoczni poligonu doświadczalnego.
Organizacje związkowe mają żal, że nie dotrzymano wspólnych ustaleń, dotyczących niewypowiadania się publicznie, dopóki trwają mediacje. Wydanie w tym czasie broszurki zawierającej wywiad z prezesem uznają za naruszenie tej umowy.
- Ta konferencja jest odpowiedzią na wystąpienie prezesa w mediach - tłumaczył W. Osman.
Strona społeczna rozważa przeprowadzenie strajku ostrzegawczego.
- Podejrzewam, że skorzystamy z tego rozwiązania, jeśli nie zauważymy zmiany postawy prezesa - dodał W. Osman.
ek
