Związki zawodowe w stoczni Crist uważają, że zarząd firmy łamie prawa pracownicze. Solidarność Regionu Gdańskiego zwróciła się do związkowców norweskiego kontrahenta stoczni o interwencję.
Stocznia Crist po upadku Stoczni Gdynia przejęła część jej majątku, a także zaczęła zatrudniać jej byłych pracowników. Nowozatrudnieni nie dostali jednak umów o pracę, a jedynie mogli pracować na zasadzie samozatrudnienia. "W ten sposób setki osób wykonujących pracę dla spółki pozbawione zostały możliwości korzystania z podstawowych norm ochronnych prawa pracy. Nie mogą także zrzeszać się w związki zawodowe." – wskazuje NSZZ "S".
Jednym z ważnych odbiorców produktów spółki jest norweski koncern Aker ASA, w którym obowiązuje międzynarodowy układ ramowy gwarantujący m.in. wszystkim pracownikom dążenie do stabilności zatrudnienia niezależnie od kraju, w którym wykonują pracę. Zarząd Aker ASA zobowiązał się, że od kontrahentów zewnętrznych również będzie egzekwował stosowanie się do standardów obowiązujących w koncernie. Zarząd Regionu Gdańskiego NSZZ Solidarność po konsultacjach z działami: zagranicznym i branżowo-konsultacyjnym KK przedstawił norweskim związkom sytuację w gdyńskiej stoczni z prośbą o interwencję. Te w ubiegłym tygodniu zwróciły się formalnie do Aker ASA o podjęcie działań wyjaśniających wobec polskiej spółki.
– Ten przypadek pokazuje praktyczną korzyść z układów ramowych zawieranych coraz częściej w korporacjach ponadnarodowych – mówi Sławomir Adamczyk, ekspert „Solidarności”. – Mogą one być pomocne w cywilizowaniu stosunków pracy w firmach krajowych, także tych, które nie są częścią korporacji lecz jej poddostawcą.
Stocznia Crist została założona przez dwóch przedsiębiorców - Ireneusza Ćwirko i Krzysztofa Kulczyckiego. W maju 2013 roku Agencja Rozwouju Przemysłu odkupiła 30% akcji firmy.