Kontenerowiec Rena, który osiadł na mieliźnie u wybrzeży Nowej Zelandii w październiku 2011 najprawdopodobniej zostanie na swoim miejscu gdyż... zarówno właściciel jednostki jak i ubezpieczyciel preferują właśnie takie rozwiązanie.
Nie podjęto jeszcze decyzji w sprawie statku. Wszystko wskazuje jednak, że zostanie on tam gdzie osiadł. Jego zbiorniki nie zostały jeszcze w pełni oczyszczone i wciąż może się w nich znajdować około dwie tony oleju, głównie hydraulicznego. Co gorsza, mowa tu o części rufowej statku, która znajduje się pod wodą. Podczas wypadku na statku znajdowało się około 1646 ton oleju, z czego wypompowano w bezpieczny sposób 1425 ton, a niemal 250 wydostało się do morza. To wszystko spowodowało nieodwracalne straty i katastrofę rafy koralowej. Pojawiają się pogłoski o tym, że wrak może zostać w pełni usunięty z miejsca wypadku, jednak mimo to rafa nigdy nie wróci do swojej starej kondycji.
