Stocznie, Statki
Wydawało się, że mamy jasność co do postoczniowych terenów w Szczecinie. W czwartek Wojciech Bańkowski, prezes Towarzystwa Finansowego "Silesia", stwierdził, burzymy płot i budujemy w 10 lat dzielnicę biurowo-przemysłową za 67 mln euro.

W tej koncepcji działalność stoczniowa zostałaby zmarginalizowana do minimum, ale przynajmniej dowiedzieliśmy się, że Szczecin zmierza bardziej ku pływającym ogrodom.

Tymczasem nazajutrz Bańkowskiego odwołano, i znów mamy informacyjny rozgardiasz, i znów wkrada się nieufność do warszawsko-katowickich planów. Zwłaszcza, że wcześniej byliśmy świadkami czczych obietnic - m.in. na temat sprzedaży stoczni słynnym Katarczykom.

Czy prezes TFS musiał odejść, bo padł ofiarą powyborczych rozgrywek między politycznymi protektorami, czy też przesadził ze szklanymi domami na postoczniowym majątku? A może są konkrety w śledztwie w sprawie dzierżawy przez Silesię terenów po stoczni Kraftportowi, który ociepla domy a teraz chce budować... statki?

Resort skarbu uspokaja, że prezes odszedł, bo mógł "lepiej kontrolować niektóre segmenty działalności" Silesii, jej wewnętrzne sprawy. I nie ma to związku ze stocznią. Oby.

Marek Klasa
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter