Prezydent Szczecina zachowuje się asekurancko - uważa radna Małgorzata Jacyna-Witt. Piotr Krzystek na posiedzeniu miejskiej komisji gospodarlki morskiej krytykowany był za nieobniżenie stoczni podatku z 3 do 0,3 proc.
W Szczecińskiej Stoczni Remontowej Gryfia zwolniono do tej pory 90 pracowników zamiast zapowiadanych 300. To efekt porozumienia związków zawodowych z dyrekcją stoczni i - jak twierdzi Jerzy Gerth, przewodniczący zakładowej Solidarności '80 - również efekt działania szczecińskich parlamentarzystów oraz radnych miejskich.
Aktualnie stocznia ma zamówienia na remonty 12 statków i finalizowany jest kontrakt trzynasty.
- Sytuacja nadal jest trudna - przyznaje nowy dyrektor stoczni Patryk Michalak, powołany na to stanowisko w lutym br., ale zaraz dodaje: - Jestem zdeterminowany na osiągnięcie celów, które sobie założyłem.
Aktualnie tworzona jest strategia dla firmy (miała być ukończona do 31 maja, będzie do 30 czerwca). Prezes zapewnia, że "żaden punkt nie mówi o likwidacji stoczni".
Wczorajsze posiedzenie Komisji ds. Rozwoju, Promocji i Gospodarki Morskiej Rady Miasta Szczecina zdominowała jednak sprawa wysokości podatku od nieruchomości płaconego przez Gryfię. Wynosi on 3 proc., podczas gdy w Gdyni i Gdańsku jedynie 0,3 proc. Ta dysproporcja działa wyraźnie niekorzystnie na finanse Gryfii.
Temat wywołał Bolesław Gronkowski, przewodniczący Międzyzakładowej Komisji Związkowej Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Morskiej. Zaoponował przeciwko dociekliwym pytaniom, które prezesowi stawiała Maria Magdalena Herczyńska, przewodnicząca komisji, która chciała się dowiedzieć o aktualny stan ekonomiczny stoczni.
- Proszę nas nie przepytywać. My chcemy usłyszeć raczej, w czym rada miasta może nam pomóc? W czym miasto już pomogło stoczni? - pytał nawiązując do faktu, że w Szczecinie trzeba płacić podatek dzięsięciokrotnie wyższy niż w Trójmieście.
Wywiązała się żarliwa dyskusja między radnymi, przedstawicielami zwiąków, prezesem i przewodniczącą komisji na temat, kto personalnie może zmniejszyć podatek: ministerstwo, wojewoda czy sam prezydent. Po kilku minutach ustalono, że jedyną władną osobą jest prezydent miasta Piotr Krzystek, ale tego nie robi. Mimo że zna temat i mógłby postąpić jak prezydenci Gdyni i Gdańska.
Radna Małgorzata Jacyna-Witt przyczyny zachowania prezydenta skomentowała słowami:
- Nie mogę powiedzieć, że prezydent jest tchórzem, bo znalazłabym się przed sądem, ale powiem tak: nasz prezydent nie jest odważny, jest zachowawczy. To jest asekuranctwo prezydenta.
Marek Rudnicki{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Krytykują prezydenta Szczecina
10 maja 2011 |
