Związkowcy z Solidarności Stoczni Gdańsk i zarządu regionu związku już od czwartku wieczorem dyżurowali pod urzędem marszałkowskim w kolejce społecznej. Ustawili się aby zapewnić sobie pierwsze miejsce w kolejce i zwiększyć swoje szanse na dotacje unijne na szkolenia dla zwolnionych stoczniowców i pracowników firm kooperujących ze stoczniami.
Dziś nie było jednak tłumów przed siedzibą Europejskiego Funduszu Społecznego. Pojawiło się tylko dziewięć chętnych instytucji i tylko tyle wniosków wpłynęło. Czy warto było dyżurować przez trzy doby?
- Wnioski łącznie opiewają na wyższą kwotę niż pula przeznaczona na projekty - mówi Karol Guzikiewicz, wiceprzewodniczący stoczniowej Solidarności. - Przy szybkiej ścieżce jaką będzie oceniany konkurs w przypadku jeśli wszystkie wnioski uzyskają wymaganą ilość punktów, będzie się liczyć który wpłynął pierwszy. Więc chyba warto było zagwarantować sobie pierwsze miejsce w kolejce.
Do rozdysponowania na szkolenia dla zwolnionych pracowników jest 10 mln zł. Nie wszyscy dostaną pieniądze ponieważ łącznie dziewięciu chętnych star się o prawie 18 mln zł. Organizacja Międzyzakładowa NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej liczy na 2,7 mln zł, Centrum Doskonalenia Kadr EuroPartner z Gdyni na prawie 3 mln zł, Region Gdański Solidarności na 2,1 mln zł, Centrum Doskonalenia Zawodowego "CREDO" na 1,5 mln zł, Pomorska Akademia Kształcenia Zawodowego w Słupsku na 1,2 mln zł, Fundacja Gospodarcza z Gdynia na 2,2 mln zł, ITM Centrum Komputerowe na 1 mln zł, Caritas Archidiecezji Gdańskiej na prawie 1,5 mln zł, a Powiatowy Urząd Pracy w Gdyni na 2,4 mln zł.
Jacek Klein{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Stoczniowa "S" pierwsza po dotacje
02 grudnia 2009 |
Źródło:
