Stocznie, Statki
Kryzys dobija zakłady HCP Cegielski. Firma zamiast zdobywać traci zamówienia. - Podejrzewamy, że będą duże zwolnienia grupowe - obawiają się związkowcy. Czy nowy prezes, który dziś obejmuje stanowisko uratuje Ceglorza?

- O Cegielskim będzie tego lata głośno - przewiduje Tadeusz Pytlak, szef zakładowej Solidarności, największego związku działającego w fabryce. Niestety nie będą to dobre wiadomości. Poznańska firma znalazła się bowiem w tarapatach porównywalnych z początkiem dekady, gdy załoga zgodziła się na obniżkę wynagrodzenia o 10 proc., byle tylko nie doszło do wielkich zwolnień. - Sytuacja z 2001 i 2002 r. to był "pikuś". Bo wtedy była nadzieja, że możemy przetrwać. Teraz roboty jest tak mało, że powinniśmy pracować po trzy dni w tygodniu, co oznacza o 40 proc. niższą pensję. Jak nic się nie zmieni to na koniec roku wcale nie będzie co robić. A jak nie ma pracy to nie ma płacy - mówi Pytlak.

Zakłady Cegielskiego dobija kryzys. - Sytuacja jest dramatyczna i wynika przede wszystkim z braku zamówień na silniki okrętowe - tłumaczy Jarosław Lazurko, nowy prezes HCP Cegielski, który dziś zaczyna pełnić swoje obowiązki. - Co gorsza w ostatnim czasie wycofały się ze złożonych już zamówień dwie niemieckie stocznie, które ogłosiły upadłość - dodaje.

Lazurko, który zwyciężył w konkursie na nowego prezesa stawia sobie jasny cel: - Uratować firmę jak najmniejszym kosztem. Choć zdaję sobie sprawę, że ten koszt nie będzie mały i na pewno nie obędzie się bez likwidacji części miejsc pracy. Moim celem będzie jednak, aby pracę utraciło jak najmniej osób.

Jak prezes chce to osiągnąć? - W pierwszej kolejności chcę sprawdzić możliwości zdobycia nowych kontraktów. Ciągle nie tracimy nadziei na zamówienia silników. Po przejęciu polskich stoczni przez inwestorów być może nadal będziemy mogli dla nich produkować. Będziemy też myśleli o produkcji dla energetyki. W grę wchodzą bloki energetyczne, małe siłownie.

Na razie jednak w Cegielskim nie ma wiele pracy. - Wykańczamy obecne zamówienia, ale w samej fabryce silników okrętowych mamy dwa razy za dużo ludzi w stosunku do zadań - mówi Lazurko.

Prawdopodobnie więc w Cegielskim załoga będzie wkrótce pracowała krócej. - Ograniczenie czasu pracy to jedna z możliwości oszczędności, którą będziemy rozważali. Trzeba się zastanowić nad wykorzystaniem urlopów w sierpniu - przyznaje prezes.

Zanim podejmie jakiekolwiek decyzje, Jarosława Lazurko czekają rozmowy ze związkami. A te gotowe są dać mu na początek kredyt zaufania. - Ja jestem optymistą, liczę, że nowy prezes będzie miał większą siłę przebicia niż poprzedni, którego jedynym pomysłem było skracanie czasu pracy albo zwolnienia - mówi Zdzisław Stóżyk, szef OPZZ w Cegielskim. - Mam nadzieję, że wejdziemy mocniej w energetykę. Możemy produkować silniki dla elektrowni - dodaje.

- To są przykre sprawy i trudne decyzje, prezes nie będzie miał lekko. Obawiam się, że czekają nas duże zwolnienia grupowe - prognozuje z kolei Pytlak.


Lech Bojarski
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter