
- Jest to chwila aby promować i przypomnieć o roli Polski i Gdańska w tych przemianach, aby te obchody obiły się dużym echem w Europie. Żądania stoczniowców uważam za słuszne i rozumiem ich niezadowolenie, jednak apeluję aby demonstracja nie przysłoniła historycznego wymiaru obchodów 4 czerwca - powiedział prezydent Gdańska Paweł Adamowicz na spotkaniu ze związkowcami.
Było ono wynikiem ubiegłotygodniowej demonstracji stoczniowców. Pod urzędem miejskim zapłonęły wówczas opony i wystrzeliły petardy. Stoczniowcy oskarżyli prezydenta, że nic nie robi dla ratowania stoczni. Wczorajsze spotkanie miało złagodzić nastroje.
- Prezydent przedstawił nam wyliczenia, z których wynika, że w ostatnich latach miasto udzieliło Stoczni Gdańsk pomocy w kwocie ok. 10 mln złotych. o faktach się nie dyskutuje. Pytanie, czy była to pomoc wystarczająca i stosowna do oczekiwań stoczniowców - powiedział - powiedział Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" w Gdańsku.
Prezydent związkowców nie przekonał. Zapowiedzieli, że 4 czerwca będą demonstrować jeśli do tego czasu rząd nie podejmie działań zmierzających do uratowania polskiego przemysłu stoczniowego.
- Nie jesteśmy przeciwko promocji Gdańska ani Polski. Jednak jest wiele innych miejsc w Gdańsku gdzie można urządzać takie obchody. Pomnik poległych stoczniowców to pomnik 10 mln ludzi, którzy walczyli o wolność naszego kraju. Impreza 4 czerwca odbędzie się tuż przed wyborami do europarlamentu. Pod pomnikiem politycy powinni zrobić rachunek sumienia - mówił Karol Guzikiewicz wiceprzewodniczący "S" w Stoczni Gdańsk.
Stoczniowcy to nie jedyna grupa zawodowa jak ma zamiar demonstrować podczas czerwcowych obchodów. Tego samego dnia o godzinie 12 OZZ Inicjatywa Pracownicza organizuje demonstrację w Gdańsku pod nazwą Marsza Oszukanych. Stoczniowców chcą też wesprzeć górnicy i energetycy,
- Jesteśmy gotowi wspomagać nie tylko stoczniowców, ale wszystkich pracowników, którzy obawiają się o swoje miejsca pracy, jak również tych, którzy miejsca pracy utracili - zapowiedział Kazimierz Grajcarek, przewodniczący Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ "Solidarność".
Pomimo, że do całego wydarzenia pozostał jeszcze miesiąc, na nogi postawiona zostałe też już pomorska policja. Wszystko z powodu listu jaki dotarł do Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
- 30 kwietnia do Urzędu Miejskiego w Gdańsku wpłyną list od mieszkańca Elbląga. Zapowiedział on w nim, że dnia 4 czerwca dokładnie o 12 w południe dokona samospalenia pod pomnikiem Poległych Stoczniowców Gdańsku - mówi Magdalena Michalewska, rzecznik Komendy Miejskiej w Gdańsku.
Policja nie ujawnia więcej szczegółów sprawy, jednak zapowiedziała, że podejmie wszelkie środki aby nie dopuścić do tragedii.
R.Kiewlicz, J.Klein - POLSKA Dziennik Bałtycki {jathumbnail off}
