Szczecińscy radni apelują do prezydenta Piotra Krzystka o pomoc dla odchodzących z pracy stoczniowców.
Na najbliższej sesji chcą przyjąć stanowisko, w którym zobligują prezydenta do "intensywnych działań na rzecz znalezienia byłym stoczniowcom nowego zatrudnienia". Stanowiska nie przygotował jeszcze żaden z klubów radnych.
Piotr Krzystek już pół roku temu mówił, że gotowy jest "wariant B", na wypadek upadłości stoczni. Dziś radni - w tym Stefania Biernat z PiS - chcą poznać jego szczegóły. - Na pewno na najbliższej sesji prezydent zostanie o to zapytany - uważa Biernat.
Zdaniem Piotra Kęsika z SLD na uchwałę o pomocy stoczniowcom jest już za późno. - Ci ludzie oczekują konkretnych rozwiązań i propozycji, radni takich możliwości nie mają. To wszystko dzierży w ręku prezydent Szczecina i Platforma Obywatelska - powiedział Kęsik.
Marek Goc z PO uważa, że taka uchwała może pojawić się już za tydzień. - Nic złego się nie stanie, jeśli nie nastąpi to na najbliższej, a późniejszej sesji. Działanie pochopne nie zawsze jest dobre - dodał Goc.
W ramach pomocy w poszukiwaniu nowego zatrudnienia Powiatowy Urząd Pracy podlegający Krzystkowi zorganizował punkt informacyjny na terenie stoczni. Przedstawił też stoczniowcom propozycję szkoleń. Nie będą oni jednak mogli z nich skorzystać dopóki nie zarejestrują się jako osoby bezrobotne.
Aneta Łuczkowska
źródło: www.radio.szczecin.pl{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Niech Krzystek ujawni "plan B" dla stoczni
27 stycznia 2009 |
