
Fot. arch.
Poza związkowcami i Bonim, w spotkaniu udział biorą m.in przedstawiciele resortów: pracy, skarbu i rozwoju regionalnego oraz prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciech Dąbrowski i prezes ZUS.
Związkowcy narzekali na dezinformację panującą wokół programu monitorowanych zwolnień. Ich zdaniem wszystkie zaangażowane strony: urzędnicy ZUS-u, Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, pracownicy oraz pracodawcy interpretują jego zasady na swój sposób. Postulowali o szkolenia i instrukcje dla urzędników. Szczególnie źle oceniają pracę punktów konsultacyjnych na terenie stoczni, które - ich zdaniem - powinny kompetentnie informować o zasadach zwolnień, zanim do nich dojdzie. W punktach konsultacyjnych informacji na temat zasad odejścia, przysługujących świadczeń i możliwości zatrudnienia mają udzielać m.in. pracownicy Agencji Rozwoju Przemysłu, urzędu pracy i ZUS-u. Stoczniowcy otrzymali także biuletyn na temat ochrony praw pracowników, przygotowany przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
Szef „Solidarności'80” w Stoczni Szczecińskiej Nowa Jacek Kantor podkreślał, że muszą być jednoznacznie ogłoszone zasady, „na jakich stoczniowcom należy się świadczenie przedemerytalne”. Jego zdaniem uprawniający do tego staż powinien być ustalony rocznikowo, a nie liczony od daty urodzenia. Poparli go również związkowcy z Gdyni.
- Nie wiemy też, czy pracownik może iść na program zwolnień monitorowanych, a potem na świadczenie przedemerytalne - dodał Kantor.
Krzysztof Fidura z „Solidarności” w stoczni szczecińskiej mówił o potrzebie kontroli ARP nad majątkiem m.in. transportowym. Podkreślił w odniesieniu do stanu zatrudnienia i wielkości majątku, że „zarządca i zarządca kompensacyjny powinni znać przyszły zakres działania zakładu”. Podniósł też problem pracowników stoczniowych spółek.
- Dla firm związanych właścicielsko ze stocznią oraz świadczących dla nich usługi nie ma wsparcia ze strony regionu - powiedział Fidura.
Wymienił m.in. niskie zaangażowanie urzędów pracy przy realizacji programu. Maciej Manicki z OPZZ zauważył, że nawet w przypadku, gdyby pracownicy obu stoczni odchodzili z pracy w ramach programu na zasadzie porozumienia stron, to należy im się odprawa w ramach zwolnień grupowych.
- Ponieważ, jest to odejście z inicjatywy pracodawcy - uzasadnił.
PAP {jathumbnail off}
