- Z trwogą przyjęliśmy tę informację – to komentarz europosła Marka Gróbarczyka (PiS) do decyzji premiera Donalda Tuska o powołaniu superministerstwa. Opozycji nie podoba się likwidacja resortu transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
Prawo i Sprawiedliwość uważa, że gospodarka morska jest tak ważnym sektorem, iż zasługuje na własny resort. Marek Gróbarczyk przypomniał w piątek na konferencji prasowej, że premier Donald Tusk przejmując rządy po PiS zlikwidował ministerstwo gospodarki morskiej. A kilka lat później przekształcił resort infrastruktury w ministerstwo transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.
PiS mówi, że była to właściwa refleksja premiera. Ale teraz Tusk zdecydował się połączyć ministerstwo rozwoju regionalnego z ministerstwem infrastruktury (superministerstwo). Zdaniem opozycji jest to bardzo zły ruch, który jeszcze bardziej zmarginalizuje branżę morską w działaniach rządu.
- Gospodarka morska jest kołem zamachowym gospodarki. Rząd Donalda Tuska realizuje chorą ideę niszczenia Polski. Na naszych oczach niszczy się gospodarkę morską – mówił w piątek Leszek Duklanowski, szczeciński radny PiS. - Dzisiejsza ekipa prowadzi nas ku zagładzie – dodał.
Wtórował Kazimierz Drzazga, radny wojewódzki: - Nie ma życzliwości i propolskiego patrzenia rządu.
Politycy PiS chcą, by ministerstwo gospodarki morskiej zostało reaktywowane. Marek Gróbarczyk napisał w tej sprawie list otwarty do premiera.
Ale nie tylko oni krytykują pomysł prezesa rady ministrów. Bogusław Liberadzki, europoseł SLD, nazwał superministerstwo sztucznym tworem.
- Dla nas jest jednak jedna dobra wiadomość: nie ma już ministra z Pomorza (Sławomira Nowaka, który kierował resortem infrastruktury – red.) - podkreśla Liberadzki.
Czytaj też Europoseł Gróbarczyk chce przywrócenia...
(masz)
