Do Szczecina wpłynął w niedzielę drugi w historii portu pod względem nośności statek. Jest jednak największym z goszczących do tej pory w rejonie Basenu Górniczego. Masowiec Sea Diamond ma nośność ponad 77 tys. ton, 225 m długości, 33 m szerokości i 14 m maksymalnego zanurzenia.
Statek spodziewany był nieco wcześniej, ale pogoda pokrzyżowała plany. Ostatecznie stanął na redzie świnoujskiego portu w piątek po południu i musiał czekać, aż zwolni się nabrzeże na Półwyspie Katowickim w Szczecinie. Początkowo zakładano, że zacumuje przy nabrzeżu Gliwickim, ale będzie ono wkrótce zajęte przez inną jednostkę. Zdecydowano więc, że stanie przy nabrzeżu Katowickim, gdy tylko zwolni je MTM Hamburg, na który ładowano kwas siarkowy. Tankowiec odpłynął w niedzielę rano.
Sea Diamond, który wpłynął w asyście trzech holowników, przywiózł z Ameryki Południowej 14 tys. ton śruty sojowej dla spółki Bulk Cargo Port Szczecin. Część ładunku zostawił wcześniej w Gdańsku. Ze względu na zbyt płytki tor wodny tak duże statki muszą wpływać do Szczecina niedoładowane. Mogą się bowiem zanurzyć maksymalnie na głębokość 9,15 m.
To już 20. w tym roku obsługiwany przez Bulk Cargo statek, którego parametry nie mogą być lepiej wykorzystane ze względu na ograniczenia szczecińskiego portu. Pogłębienie toru wodnego Świnoujście-Szczecin do 12,5 m , o co od lat zabiegają spółki przeładunkowe, znacznie by poprawiło sytuację.
(ek) Fot: ek/Bulk Cargo
