Eksperci do spraw energetyki, z którymi rozmawiała IAR, zgodnie stwierdzają, że Gazociąg Północny nie sprzyja interesom Polski jako kraju transportującego błękitne paliwo do Niemiec. Ich zdaniem, uruchomienie Nord Streamu osłabi pozycję Polski w negocjacjach z Gazpromem dotyczących kolejnych kontraktów na dostawy gazu.
W niemieckim Lubminie prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i kanclerz Niemiec Angela Merkel uroczyście odkręcili zawory gazociągu biegnącego po dnie Bałtyku. W uroczystości wzięli również udział premierzy Francji i Holandii oraz komisarz Unii Europejskiej do spraw energii. Ekspert do spraw energetyki Andrzej Szcześniak ocenił w rozmowie z IAR, że uruchomienie Gazociągu Północnego oznacza dla Polski utratę pozycji kraju tranzytowego i ulokowanie się na marginesie europejskiego rynku gazowego. Ekspert podkreślił, że przez to za błękitne paliwo będziemy płacić więcej niż Niemcy.
Andrzej Szcześniak zwrócił uwagę, że uruchomienie Gazociągu Północnego wzmocni pozycję negocjacyjną Rosji, co będzie oznaczało bardzo trudne rozmowy gazowe po wygaśnięciu polsko-rosyjskich kontraktów. W 2022 roku wygaśnie umowa na dostawy gazu do Polski gazociągiem Jamalskim. "Tego gazu będzie mniej transportowali albo w cale, a na pewno jego cena będzie znacznie wyższa" - ostrzega ekspert.
Podobnie uważa były minister gospodarki w rządzie PiS Piotr Woźniak. Jego zdaniem, uruchomienie Gazociągu Północnego jest elementem ugruntowania pozycji Gazpromu jako monopolisty na rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej, tym bardziej, że nie ma na tych rynkach żadnej konkurencji. Zdaniem byłego ministra gospodarki, dlatego też Polska płaci obecnie za gaz więcej niż nasz zachodni sąsiad. Piotr Woźniak powiedział IAR, że Gazprom będzie tłoczył paliwo bezpośrednio do Niemiec, przez co będzie mógł szantażować między innymi Polskę zamknięciem gazociągu Jamalskiego, by uzyskać wyższą cenę za surowiec. Piotr Woźniak podkreślił, że do 2022 roku musimy znaleźć innych dostawców, by monopolista Gazprom nie narzucił nam jeszcze większej ceny na paliwo.
Uruchomiony dziś gazociąg, w przyszłym roku zostanie rozbudowany o drugą nitkę. Łącznie będzie tłoczyć 55 mld m3 gazu rocznie. Decyzja o budowie Gazociągu Północnego zapadła sześć lat temu i od razu wywołała niepokój Polski. Niemiecko-rosyjskie porozumienie, zawarte ponad głowami Polaków, budziło bowiem fatalne skojarzenia. Później pojawiły się wątpliwości co do przebiegu gazociągu, który może w przyszłości blokować dostęp do polskich portów. Jest też konkurencją dla Gazociągu Jamalskiego, biegnącego przez Polskę.{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Gazociąg Północny nie sprzyja interesom Polski
09 listopada 2011 |
Źródło:
