Porty, logistyka
Ropa z norweskich złóż Grupy Lotos nie popłynie tak szybko. Spółka Talisman poinformowała, że projekt Yme napotyka na trudności. Platforma wydobywcza należąca do Talismana, która ma wydobywać dla Lotosu surowiec, wciąż nie może trafić na złoże.

Na miejsce wydobycia miała trafić w kwietniu, z powodu złej pogody termin przełożono na lipiec. Teraz spółka Talisman poinformowała, że nastąpi to dopiero pod koniec roku. Powód zwłoki nie jest znany. Platforma wciąż pozostaje w Stavanger.

Z takiego obrotu sprawy nie jest zadowolona Grupa Lotos, dla której rozpoczęcie eksploatacji złoża Yme to główny tegoroczny cel. Lotos nie wyklucza podjęcia kroków dla zabezpieczenia swoich interesów.

- Zarząd Grupy Lotos z dużym zaskoczeniem przyjął informację (...) o dalszym przesunięciu terminu uruchomienia produkcji na złożu Yme - głosi komunikat Lotosu. - Wcześniejsze deklaracje i zapewnienia operatora prowadzącego ten projekt, firmy Talisman, na to nie wskazywały. Fakt przesunięcia terminu rozpoczęcia produkcji na koniec czwartego kwartału br. rodzi bardzo poważne wątpliwości, co do należytego prowadzenia projektu przez firmę Talisman. W związku z powyższym zarząd spółki analizuje powstałą sytuację pod kątem biznesowym i prawnym z punktu widzenia możliwości zabezpieczenia interesów Grupy Lotos.

Złoże Yme położone jest w południowej części norweskiego sektora Morza Północnego, 110 km od brzegu. Grupa Lotos ma w nim 20 proc. udziałów, większościowym właścicielem i operatorem złoża jest Talisman. Ropa naftowa ze złoża Yme ma mieć główny udział w wydobyciu na poziomie 1,2 min ton rocznie, którego osiągnięcie strategia Lotosu przewiduje w 2015 r. Złoża na Bałtyku nie są tak zasobne, choć Petrobaltic złożył w resorcie środowiska wniosek o przyznanie czterech kolejnych koncesji poszukiwawczo - wydobywczych.


Jacek Klein{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter