Premier Donald Tusk odwiedził plac budowy terminalu LNG w Świnoujściu. Wraz z ministrem skarbu państwa Aleksandrem Gradem, prezesem Polskiego LNG Zbigniewem Rapciakiem oraz wiceprezesem zarządu spółki PBG SA Tomasz Tomczakiem podpisali akt erekcyjny.
Strategiczna inwestycja
- To jedna z największych inwestycji w historii Polski. Rozmowy dotyczące tego, gdzie powinien powstać gazoport toczyły się już od lat 90. Trwały latami i niewiele z nich nie wynikało. Trzeba było przeciąć kilka węzłów gordyjskich, aby dotrzeć do tego miejsca i do momentu położenia kamienia węgielnego - mówił z satysfakcją D. Tusk.
Premier dodał także, że realizacja tej inwestycji jest obecnie „w środku”. - Rozpoczynającą się budowę poprzedziła masa przedsięwzięć logistycznych, finansowych i politycznych - wytłumaczył premier.
Akt erekcyjny został wkopany 16 metrów pod ziemią, w miejscu gdzie powstanie pierwszy zbiornik na gaz. Roboty już się rozpoczęły. Do 30 czerwca 2014 roku gazoport ma zostać przekazany do eksploatacji. Będzie kosztował prawie 3 miliardy złotych. Ma zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne (kontrakt z Katarczykami ma zapewnić 1/3 polskiego zapotrzebowania na gaz - red.) i być częścią systemu przesyłowego w tej części Europy.
- Polskie złoża gazu, wieloletni kontrakt rosyjski, wieloletni kontrakt z Katarem i obiecujące poszukiwania gazu łupkowego każą nam wierzyć, że w perspektywie nawet kilkudziesięciu lat Polska będzie krajem bezpiecznym, jeżeli chodzi o gaz i zdolnym do handlu nim - dodał premier.
Wśród gości byli przedstawiciele ambasad Kataru, Słowacji, Łotwy, Włoch i Czech. Na uroczystość przyszło także kilkudziesięciu mieszkańców Świnoujścia. Musieli jednak pozostać za ogrodzeniem. Zachęcony okrzykami ludzi premier podszedł do płotu się przywitać. Wśród mieszkańców był m.in. jeden z przeciwników budowy terminalu LNG w Świnoujściu Zenon Nowak. - Wytłumaczyłem premierowi, że terminal LNG jest budowany zbyt blisko mieszkań ludzi i wielkich hałd z węglem - mówi Z. Nowak. - Stwarza to ogromne zagrożenie. Gazoporty są tak samo niebezpieczne jak elektrownie atomowe. Premier odparł mi, że w Polsce powstanie zarówno gazoport, jak i elektrownie. I odszedł.
Bartosz TURLEJSKI{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Kamień pod gazoport
24 marca 2011 |
Źródło:
