Burzę wywołały słowa premiera Donalda Tuska, że stan finansów państwa uniemożliwia na razie budowę tunelu w Świnoujściu. Prezydent Świnoujścia Janusz Żmurkiewicz nie ma złudzeń, że problemy z realizacją stałego połączenia zaczęły się, kiedy do władzy doszło PO.
Dariusz Śliwiński, kandydat PO na prezydenta Świnoujścia twierdzi z kolei, że w przeciwieństwie do wielu innych polityków premier nie owijał w bawełnę a studium wykonalności zawierało błędy.
Co prawda, szef rządu nie powiedział nic nowego, bo podobne stanowisko świnoujscy urzędnicy usłyszeli już dawno w Warszawie i mówił o tym także w trakcie wyborczej wizyty w Szczecinie Bronisław Komorowski. Ale słowa premiera i tak wywołały poruszenie.
D. Tusk stwierdził, że ta „ponadmiliardowa inwestycja przekracza możliwości państwowego budżetu”. Dodał, że rząd będzie szukał dla stałej przeprawy "środków z nowej perspektywy unijnej". - Nie odkładamy tego ad acta, ale z całą pewnością trochę czasu minie, zanim ta inwestycja ruszy - powiedział Tusk.
J. Żmurkiewicz (SLD) uważa, że gdyby przy władzy nadal był PiS, to inwestycja ta byłaby realizowana zgodnie z harmonogramem. - Premier Jarosław Kaczyński przyjechał do naszego miasta i na miejscu zobaczył, jak wygląda sytuacja - wspomina J. Żmurkiewicz - Później nastąpiły konkretne działania, np. przekształcono drogę wojewódzką w krajową, znalazły się pieniądze na studium wykonalności, inwestycja została wpisana na listę indykatywną kluczowych projektów i miała otrzymać dofinansowanie unijne, podpisane zostało porozumienie między polskim rządem, GDDKiA i prezydentem Świnoujścia. A później zmienił się rząd i okazało się, że na tunel nie ma pieniędzy…
J. Żmurkiewicz twierdzi, że chciał osobiście zaproponować premierowi, że miasto może do tej inwestycji się dorzucić. - Urządzilibyśmy referendum i spytali się mieszkańców, czy chcą, żeby kilkadziesiąt milionów rocznie z budżetu miasta przeznaczać na tunel - mówi Żmurkiewicz.
Prezydenta Świnoujścia na wizytę premiera jednak nie zaproszono. - Nie było to miłe. Nie dostałem zaproszenia, więc nie poszedłem. Zdecydowali się za to pójść mieszkańcy Warszowa, gdzie budowany jest terminal LNG z petycją. Do premiera ich nie dopuszczono. Uważam, że premier powinien był poświęcić tą krótką chwilę mieszkańcom naszego miasta. Przy prezesie Rady Ministrów zjawił się natomiast kandydat na prezydenta Świnoujścia z PO - dodaje J. Żmurkiewicz.
Dariusz Śliwiński, kandydat na prezydenta Świnoujścia popierany przez PO uważa, że premier po prostu nie chciał w sprawie tunelu opowiadać bajek. - Kolejni kandydaci na prezydentów fruwają w obłokach. Jaspers (inicjatywa mająca na celu usprawnienie przygotowania projektów ubiegających się o finansowanie z unijnych funduszy - red.) wykazała, że są błędy w studium wykonalności. Zajęto się m.in. oddziaływaniem tunelu tylko na rejon Świnoujścia, a nie również na resztę regionu. Wszystkie prace były prowadzone ślamazarnie. Dzisiaj trzeba opracować model finansowania stałej przeprawy - mówi D. Śliwiński.
Bartosz TURLEJSKI{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Tunel nie wiadomo kiedy
07 pażdziernika 2010 |
Źródło:
