Pomorskie będzie miało swój gazoport. Do zbudowania takiego miejsca rozładunku statków na Zatoce Gdańskiej konsekwentnie dążą samorząd województwa oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
Wsparcia finansowego najprawdopodobniej udzieli Unia Europejska, bowiem istnienie takiego miejsca przeładunku paliwa poprawi bezpieczeństwo energetyczne całej Wspólnoty. Na Zatoce Gdańskiej ma powstać miejsce rozładunku tankowców przywożących CNG (compressed natural gas - sprężony gaz ziemny).
- Pragniemy pomóc Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu w zrealizowaniu tak ważnego przedsięwzięcia, jakim jest budowa terminalu gazowego CNG - zapewnia Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - Ma to być obiekt w formie pływającej boi, usytuowanej w rejonie portu Gdynia. Stamtąd gaz ziemny, bezpośrednio ze statków, byłby rurociągiem transportowany do kawern, które powstaną w pokładach soli, pod ziemią, na terenie gminy Kosakowo. Z gazoportu paliwo mogłoby też być przekazywane bezpośrednio do krajowego systemu gazowniczego. Koszt zrealizowania tego przedsięwzięcia szacowany jest na około 800 milionów złotych. Powstanie gazoportu CNG w większym stopniu uniezależni nasz region od dostawców z zewnątrz, sprzyjać będzie dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, poprawi bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju, ale również Unii Europejskiej.
Gazoport może powstać już do 2015 roku. Natomiast cały system jest powiązany z budową podziemnych kawern na terenie gminy Kosakowo. Ma być gotowy do 2020 roku.
Samorząd województwa pomorskiego pragnie pomagać PGNiG głównie w sprawach formalnych.
- Musimy przede wszystkim zadbać o to, by powstały odpowiednie podstawy prawne ułatwiające zbudowanie gazoportu - dodaje marszałek Mieczysław Struk. - W związku z tym odpowiednie zapisy, dotyczące istnienia takiego obiektu, muszą się pojawić w takich dokumentach jak strategia rozwoju energetyki w województwie pomorskim, w planie zagospodarowania przestrzennego województwa, a także musi być zapewnione wsparcie na każdym szczeblu samorządowym. Po to by PGNiG mogło bez przeszkód starać się o dofinansowanie ze środków przewidzianych w programie operacyjnym "Infrastruktura i Środowisko".
- Realizacja projektu umożliwiałaby import do Polski gazu ziemnego w ilości do 1,5 miliarda metrów sześciennych rocznie - informuje Małgorzata Olczyk z Zespołu Prasowego PGNiG SA. - Na obecnym etapie projekt przewiduje zastosowanie boi do odbioru gazu, a także gazociągów podmorskich, łączących boję z budowanym magazynem gazu w Kosakowie oraz powstającym gazociągiem Pszczółki, w okolicach Lotosu.
Projekt budowy infrastruktury do odbioru CNG w rejonie Trójmiasta jest obecnie w fazie studialnej. Decyzja o przystąpieniu bądź zarzuceniu projektu budowy instalacji zostanie podjęta po zakończeniu tego etapu, przeprowadzeniu dokładnej analizy opłacalności ekonomicznej, możliwości operacyjnych, wpływu na środowisko i innych aspektów związanych z projektem - zastrzega PGNiG.
{jathumbnail off}
Wsparcia finansowego najprawdopodobniej udzieli Unia Europejska, bowiem istnienie takiego miejsca przeładunku paliwa poprawi bezpieczeństwo energetyczne całej Wspólnoty. Na Zatoce Gdańskiej ma powstać miejsce rozładunku tankowców przywożących CNG (compressed natural gas - sprężony gaz ziemny).
- Pragniemy pomóc Polskiemu Górnictwu Naftowemu i Gazownictwu w zrealizowaniu tak ważnego przedsięwzięcia, jakim jest budowa terminalu gazowego CNG - zapewnia Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego. - Ma to być obiekt w formie pływającej boi, usytuowanej w rejonie portu Gdynia. Stamtąd gaz ziemny, bezpośrednio ze statków, byłby rurociągiem transportowany do kawern, które powstaną w pokładach soli, pod ziemią, na terenie gminy Kosakowo. Z gazoportu paliwo mogłoby też być przekazywane bezpośrednio do krajowego systemu gazowniczego. Koszt zrealizowania tego przedsięwzięcia szacowany jest na około 800 milionów złotych. Powstanie gazoportu CNG w większym stopniu uniezależni nasz region od dostawców z zewnątrz, sprzyjać będzie dywersyfikacji dostaw gazu do Polski, poprawi bezpieczeństwo energetyczne naszego kraju, ale również Unii Europejskiej.
Gazoport może powstać już do 2015 roku. Natomiast cały system jest powiązany z budową podziemnych kawern na terenie gminy Kosakowo. Ma być gotowy do 2020 roku.
Samorząd województwa pomorskiego pragnie pomagać PGNiG głównie w sprawach formalnych.
- Musimy przede wszystkim zadbać o to, by powstały odpowiednie podstawy prawne ułatwiające zbudowanie gazoportu - dodaje marszałek Mieczysław Struk. - W związku z tym odpowiednie zapisy, dotyczące istnienia takiego obiektu, muszą się pojawić w takich dokumentach jak strategia rozwoju energetyki w województwie pomorskim, w planie zagospodarowania przestrzennego województwa, a także musi być zapewnione wsparcie na każdym szczeblu samorządowym. Po to by PGNiG mogło bez przeszkód starać się o dofinansowanie ze środków przewidzianych w programie operacyjnym "Infrastruktura i Środowisko".
- Realizacja projektu umożliwiałaby import do Polski gazu ziemnego w ilości do 1,5 miliarda metrów sześciennych rocznie - informuje Małgorzata Olczyk z Zespołu Prasowego PGNiG SA. - Na obecnym etapie projekt przewiduje zastosowanie boi do odbioru gazu, a także gazociągów podmorskich, łączących boję z budowanym magazynem gazu w Kosakowie oraz powstającym gazociągiem Pszczółki, w okolicach Lotosu.
Projekt budowy infrastruktury do odbioru CNG w rejonie Trójmiasta jest obecnie w fazie studialnej. Decyzja o przystąpieniu bądź zarzuceniu projektu budowy instalacji zostanie podjęta po zakończeniu tego etapu, przeprowadzeniu dokładnej analizy opłacalności ekonomicznej, możliwości operacyjnych, wpływu na środowisko i innych aspektów związanych z projektem - zastrzega PGNiG.
Kazimierz Netka
