Ustecki port został podzielony między dwóch administratorów. Wkrótce dojdzie trzeci.
Urzędnicy podzielili ustecką przystań między słupski Urząd Morski i starostwo powiatowe. Wkrótce dojdzie trzeci administrator. Efekt: powstają urzędnicze nonsensy.
– Umowę na dzierżawę nabrzeża, przy którym stoi mój długi statek wycieczkowy, będę musiał poopisywać dwa razy – mówi Jerzy Olszewski, właściciel firmy Ustka Tour. – Cumowanie dziobu statku będę uzgadniał ze słupskim urzędem morskim, a rufy – ze starostwem powiatowym. Dwa razy będę musiał wykonać tę samą pracę i biegać po urzędach.
W takiej sytuacji może być więcej przedsiębiorców pracujących w usteckim porcie. W tym tygodniu będą oni podpisywali umowy na dalszą dzierżawę zajmowanych przez siebie miejsc w porcie. Po raz pierwszy umowy dzierżawy miejsc, na których stoją np. ich lokale gastronomiczne, będą podpisywać ze słupskim starostwem.
Dotąd zawierali umowy dzierżawy ze słupskim urzędem morskim, który administrował portem od lat, ale na początku roku port przeszedł we władanie słupskiego starosty. Starosta nie zabiegał o taki prezent, ale dostał go od wojewody. Wszystko przez to, że Ustka od dwóch lat chce przejąć przystań na własne utrzymanie. Jednak miastu nie udało się wypełnić wszystkich dokumentów do końca ubiegłego roku i dlatego wojewoda przekazał port w zastępstwie staroście.
Takie zmiany spowodowały duże zamieszanie. Okazało się, że częścią portu zawiaduje teraz słupskie starostwo, a część ma nadal urząd morski. – Zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami rozwiązaniu uległy wszystkie umowy dzierżawy na terenach, co do których wygasł trwały zarząd Urzędu Morskiego w Słupsku z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia – mówi Grzegorz Wąsik, naczelnik administracyjny wydziału administracji UM w Słupsku.
– W naszym zarządzie pozostały falochrony, tereny z obiektami latarni morskiej i kapitanatu oraz niewielka część nabrzeży portowych. Pozostała część portu przeszła pod zarząd słupskiego starostwa powiatowego.
– Może zdarzyć się, że część jakiegoś lokalu stoi na naszym gruncie, a jego kawałek na terenie urzędu morskiego – tłumaczy Sławomir Ziemianowicz, starosta słupski.
To nie koniec utrudnień dla portowych biznesmenów. W połowie roku część portu administrowaną przez starostwo będą przejmowały władze Ustki. Wówczas nowe umowy dzierżawy gruntów przedsiębiorcy będą musieli podpisać jeszcze taz, tym razem w w usteckim ratuszu.
Marcin Prusak
Źródło: Strefa Biznesu{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Ustka. Port pokroili jak tort
25 lutego 2010 |
