Offshore

Do narodzin nowego światowego giganta naftowego doszło 21 października w Barra da Tijuca, rozrywkowo-turystycznej dzielnicy Rio de Janeiro. Przetarg z jednym oferentem - konsorcjum złożonym z pięciu towarzystw naftowych - dał początek "biznesowi stulecia"'.

W znanym hotelu Windsor Barra, strzeżonym przez kordon wojska i policji (na zdjęciu), które nie dopuszczały w jego pobliże związkowców protestujących przeciwko "oddawaniu bogactwa narodowego w obce ręce", odbył się przetarg z udziałem jednej jedynej oferty. Dotyczył największych dotąd odkrytych złóż naftowych Brazylii na dnie Atlantyku.

Podmorskie pola naftowe nazwane Libra rozciągają się na obszarze 1500 km kwadratowych i znajdują się na głębokości 7000 metrów. Zasoby tych złóż odkryte w odległości ponad 180 km od wybrzeża na wprost portu Santos oblicza się na 8 do 12 miliardów baryłek ropy, co podwaja dotychczasowy stan posiadania Brazylii, jeśli chodzi o jej rezerwy naftowe.

Podjęcie ich eksploatacji wymaga olbrzymich nakładów, wielokrotnie przekraczających możliwości finansowe i techniczne kraju. Rząd prezydent Dilmy Rousseff ogłosił przetarg na eksploatację złóż Libra. Liczył, że stanie do niego około czterdziestu prywatnych i państwowych towarzystw naftowych z całego świata. Jednak w obliczu olbrzymich nakładów, jakich będzie wymagała inwestycja, do przetargu przystąpiły jako jedno konsorcjum i uzyskały koncesję tylko francuski koncern Total (20 proc. udziałów), brytyjsko-holenderski Shell (20 proc.), chińskie koncerny państwowe China National Corporation (10 proc.) i China National Offshore Oil Corporation (10 proc.) oraz brazylijski państwowy Petrobras (40 proc.).

Wycofały się m.in.: hiszpańsko-chińskie towarzystwo Repsol Sinopec, amerykański Exxon oraz brytyjskie BP i BG. Japoński Mitsui i Petronas z Malezji nie dostarczyły na czas gwarancji finansowych, w związku z czym również wypadły z przetargu.

Wobec małej liczby uczestników przetargu, który ograniczył się do przyjęcia jedynej zgłoszonej oferty, Brazylii udało się uzyskać tylko spełnienie minimalnych warunków postawionych przez rząd Dilmy Rousseff: państwo brazylijskie będzie otrzymywać 41,65 proc. nadwyżek ropy po odliczeniu kosztów produkcji.

Jak przyznają eksperci z brazylijskiej Narodowej Agencji Ropy Naftowej (ANP), przetarg uratowali swą ofertą Europejczycy - Total i Shell.

Dyrektor generalna ANP Magda Chambriard ocenia wynik przetargu jako całkowicie spełniający oczekiwania Brazylii. "Trudno sobie wyobrazić większy sukces" - oświadczyła. Towarzystwa, które wzięły udział w przetargu, należą do dziesiątki największych na świecie pod względem ich wartości na rynku energetycznym. Wynik przetargu może oznaczać dla gospodarki brazylijskiej w ciągu najbliższych 30 lat trwania kontraktu dochód rzędu 1,7 biliona dolarów (3,7 biliona reali).

Jest to kwota równa całorocznemu dochodowi narodowemu 200-milionowej Brazylii w 2013 r. Wkrótce po ogłoszeniu rezultatów przetargu akcje Petrobrasu podskoczyły na giełdzie w Sao Paulo o całe 5 proc.

Prezydent Rousseff, która była atakowana przez związkowców za "wyprzedaż głównego bogactwa narodowego", oświadczyła po rozstrzygnięciu przetargu, że jego wynik zagwarantuje "właściwą równowagę" między interesami państwa brazylijskiego, zyskami Petrobrasu i zyskami wielkich zagranicznych towarzystw.

Zapewniła jednak przede wszystkim uczestników licznych demonstracji przeciwko "wyprzedaży bogactw narodowych", że środki uzyskane z eksploatacji Libry w wielkiej części zostaną przeznaczone na edukację i ochronę zdrowia.

Cytowana już Magda Chambriard nazajutrz po wystąpieniu Dilmy Rousseff sprecyzowała: państwo brazylijskie zamierza zainwestować z przewidzianych dochodów z przetargu ok. 140 miliardów dolarów w edukację (75 proc.), a w ochronę zdrowia obywateli 25 proc.

Koszty uruchomienia wydobycia ropy i gazu z podmorskich złóż Libra położonych na tak znacznej głębokości, częściowo pod skalistym dnem, wyniosą ponad 46 miliardów dolarów (ok. 100 miliardów brazylijskich reali). Tyle ma kosztować zainstalowanie i uruchomienie na początek 12 z 18 przewidzianych wielkich platform wiertniczych i skompletowanie flotylli 90 statków wspomagających.

Kontrakt zawarty został z konsorcjum towarzystw naftowych na 35 lat i nie może być przedłużony, chociaż przewiduje się, że szyby zaczną pompować ropę dopiero w 2019 roku. Dziesięć lat później, według przewidywań ekspertów, uzyskają maksymalną wydajność 1,4 miliona baryłek ropy dziennie.

Rząd brazylijski, odpowiadając na oskarżenia związkowców i skrajnych anarchizujących ugrupowań w rodzaju Black Blok o "wyprzedaż bogactw narodowych", argumentował zgodnie z realiami, że kraj sam nie jest w stanie sprostać ani finansowo, ani technicznie zagospodarowaniu podmorskich złóż Libra.

Potrzebne będą nowe stocznie do budowy całej flotylli statków obsługujących budowę olbrzymich platform wiertniczych. Petrobras i jego zagraniczni wspólnicy muszą zmontować na początek 12 z planowanych docelowo 18 lub 19 olbrzymich platform wiertniczych. Na początek przystępują do zamawiania ok. 30 sond perforacyjnych.

Oblicza się, że Petrobras i jego wspólnicy będą musieli zainwestować w latach 2013-2017 w badania i przygotowania do wydobycia ropy 105 miliardów dolarów.

Wszystko to wymaga stworzenia już teraz 150 000 nowych miejsc pracy.

Doradcy ekonomiczni gabinetu Dilmy Rousseff podkreślają w wywiadach, że powstanie międzynarodowego konsorcjum, które zagospodaruje olbrzymie podmorskie złoża naftowe Brazylii, to nie jest "zwykły biznes naftowy". Jest to, być może, zmiana położenia Brazylii na mapie geopolitycznej świata przez nowe, silne powiązanie jej gospodarki, która oparła się kryzysowi, z gospodarką europejską i chińską.

Fot. Getty Images

+5 Brazylia
Dlatego stocznia Kleven z Norwegii chce by budowano statki na terenach dawnej stoczni szczecińskiej. Norwedzy próbowali to robić w Trójmieście ale ARP z MARS-em ma inne pomysły - buduje holding stoczniowy podobny do holdingu Gdańskiej Remontówki.
Róznica jest taka , że holding remontowej to prywatny interes gdzie dba sie o pieniądze bo pochodzą one z własnej pracy firm holdingu. Natomiast marsjanski holding ( MSR, Gryfia,Synergia, CRISt, Energomontaż , Nauta) to holding quasiprywatny bo to holding państwowy , skarbu państwa. Nie byłoby w tym nic złego gdyby nie marnotrawstwo pieniedzy podatników czyli Skarbu Państwa za które nikt nie odpowiada. Do dziś wydano ponad 1 ,1 mld zł bez wiekszych efektów. Byłoby dobrze pozyskiwać kontrakty dla Petrobras tyle , że dla kogo - przecież przemysł okretowy w Polsce został zniszczony a jego resztki obsiedli marsjanie.
28 październik 2013 : 16:38 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 sciema
Ciekawym jest czemu zaraz po podpisaniu tego kontraktu podano do publicznej wiadomosci ze odkryto nowe zloza o podobnej zasobnosci. Mimo to ze niektorzy wiedzieli o ich odkryciu juz kilka lat..:)
28 październik 2013 : 20:24 Guest Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Źródło:

Newsletter