Stocznie, Statki

Światowy portfel zamówień na nowe statki jest najmniejszy od 14 lat - ujawnił Clarksons, broker żeglugowy i wywiadownia gospodarcza oraz firma konsultingowo-analityczna zajmująca się szeroko rozumianym rynkiem żeglugowym.   

Analitycy Clarkson'a wzkazują też na znaczące zmniejszenie tonażu zamówionych statków w stosunku do istniejącej floty - do zaledwie 9.9 % - najniższego poziomu w historii notowań.

Na początku sierpnia 2018 r. światowy portfel zamówień obejmował 3000 statków o łącznym pojemnościowym tonażu skompensowanym brutto na poziomie 76 milionów CGT - to najmniejsza wielkość zamówień, według wskaźnika odzwierciedlającego nie tylko gabaryty, ale i pracochłonność budowy poszczególnych typów statków, od kwietnia 2004 roku.

Mimo posuchy w napływie nowych zamówień, chińskie stocznie pozostają liderem, z 1419 statkami o łącznej pojemności skompensowanej 28,2 mln CGT w portfelach zamówień na początku sierpnia. Oznacza to, że Chińczycy zdołali zachować relatywnie stabilny poziom zamówień w ostatnim okresie, w przeciwieństwie do ostrego spadku o 43 % (w CGT) między marcem 2014 a sierpniem 2017.

Dość zasobny koszyk zamówień na VLCC (bardzo duże zbiornikowce naftowe) oraz gazowce LNG pozwolił zwiększyć łączny skompensowany tonaż pojemnościowy brutto o 10 % rok do roku w portfelach zamówień stoczni południowo-koreańskich.

Tym samym Korea Południowa ponownie uplasowała się na drugim miejscu wśród globalnych potęg stoczniowych, z zamówieniami na 418 statków o łącznej pojemności skompensowanej brutto 18,4 mln CGT na początku tego miesiąca.

Japoński portfel zamówień na statki składał się na początku tego miesiąca na poziomie 520 statków i 13,7 mln CGT.

Jeżeli chodzi o spodziewane terminy przekazywania statków przez stocznie, to według Clarksons w stosunkowo najsłabszej sytuacji z "wielkiej trójki" znajduje się Japonia, gdyż aż 31 % z jej zamówień (według CGT) przeznaczonych jest do przekazania armatorom już w tym roku, co oznacza, że relatywnie niewiele zamówień pozostanie do zrealizowania na kolejne lata. W lepszej sytuacji są chińskie i koreańskie stocznie, które - odpowiednio - tylko 25 i 17 % (pod względem CGT) zgromadzonych na początku sierpnia zamówień zrealizować mają do końca tego roku. Korańczycy mają aż 40 % ze swojego portfela zamówień ujmowanego w CGT do przekazania w roku 2020 i później. Ten sam wskaźnik dla Chin wynosi 33 %, a dla Japonii - 29 %.

Tzw. forward cover ("pokrycie przyszłościowe" mocy produkcyjnych zamówieniami) czyli czas potrzebny na zrealizowanie posiadanych zamówień przy tempie produkcji (przekazywania gotowych nowych statków) na poziomie zeszłorocznym jest na najniższym poziomie w stoczniach koreańskich - 1,7 roku. Ze stoczniowej "wielkiej trójki", ten teoretyczny wskaźnik (nie uwzględniający faktycznych terminów przekazywania statków zapisanych w kontraktach, za to zakładający wyczerpywanie zasobu zamówień przy teoretycznym pełnym obłożeniu mocy produkcyjnych) stoi na najwyższym poziomie w Chinach - są to 2,4 lat forward cover, a u Japończyków spadł on rok do roku o 16 % do aktualnej wielkości 2,1 lata.

Polski przemysł okrętowy, to skala "mikro" na tle wielkości branży na świecie i na tle liderów. Portfel zamówień polskich stoczni nieco wzrósł od początku roku, ale nie zmieni to znacząco (o ile w ogóle) naszej odległej pozycji w światowych rankingach.

Jak ustalił, wspólnie ze Związkiem Pracodawców Forum Okrętowe, PortalMorski.pl - portfel zamówień polskich stoczni na w pełni wyposażone statki morskie obejmował na koniec roku 2017 mniej niż 20 jednostek o łącznym skompensowanym tonażu pojemnościowym brutto nieco poniżej 106 tys. CGT, czyli zaledwie ok. 0,14 %.

PBS

1 1 1 1

Newsletter