Inne

W Gdyni, w sąsiedztwie okrętu ORP Błyskawica, odbyła się dziś prezentacja nowego projektu Polskiej Fundacji Narodowej – I love Poland. To jacht, na którym młodzi ludzie mają wyszkolić się na profesjonalnych żeglarzy regatowych. 

- Chcemy pokazywać, że Polska to kraj nowoczesny, który posiada nowatorskie technologie, bo trzeba przyznać, że ta jednostka to Formuła 1 na morzu – mówił dzisiaj w Gdyni Filip Rdesiński, prezes Polskiej Fundacji Narodowej. - Istotą tego projektu będzie przede wszystkim trening. Jesteśmy nastawieni na to, aby przez najbliższe lata wyszkolić profesjonalną kadrę polskich żeglarzy regatowych, którzy będą w stanie ścigać się w największych i najbardziej prestiżowych zawodach na świecie. Przy okazji zawijania do największych portów na świecie, podczas konferencji i różnego rodzaju eventów, będziemy promować Polskę – dodał. 

Jacht I love Poland konstrukcji VO 70 ma 21,5 m długości i 5,35 m szerokości. Został zbudowany w stoczni New England BoatWorks w Stanach Zjednoczonych w 2011 roku. W konstrukcji kadłuba zastosowano włókna węglowe, kevlar oraz stopy metali lekkich (m.in. tytanu) - materiały stosowane w przemyśle lotniczym i kosmicznym, dzięki którym kadłub jest lekki i wytrzymały. Jacht posiada także innowacyjny system uchylnego kila (canting keel) z gruszką balastową, co pozwoliło na obniżenie środka ciężkości, redukcję mokrej powierzchni dna i zmniejszenie powierzchni tarcia. To zwiększyło z kolei prędkość jachtu.

Jednostkę zakupiono za około 900 tys. euro. Nie wiadomo jednak na chwilę obecną ile konkretnie przeznaczono na sfinansowanie tego projektu. - Budżet jest otwarty, mamy pewną poduszkę finansową, którą sobie założyliśmy. Projekt będzie trwał przez kilka lat i będzie zakładał szereg działań o charakterze PR-owym – podsumował prezes PFN. - Takiego programu i o takiej skali w Polsce jeszcze nie było, dlatego jesteśmy gotowi w niego zainwestować, bo uważamy, że przyniesie realne korzyści dla polskiego żeglarstwa i całej Polski. 

Pierwotnie jacht I love Poland miał wystartować w projekcie „Polska 100”. Start w najbardziej prestiżowych regatach planowano jako jeden z elementów obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W ciągu dwóch lat miał przepłynąć 40 tys. mil morskich i zawinąć do 100 portów na pięciu kontynentach, a za sterem, jako kapitan, miał stanąć mistrz olimpijski Mateusz Kusznierewicz. Nieporozumienie finansowe doprowadziło jednak do rozwiązania umowy właściciela jachtu - Polskiej Fundacji Narodowej z fundacją żeglarza – Navigare. - To jest zupełnie nowy projekt, wszystkie tamte sprawy są zamknięte. Celem projektu I love Poland jest wyszkolenie profesjonalnej załogi żeglarzy regatowych i start w najlepszych regatach – podsumował prezes PFN.

Teraz za sterem jachtu stanie Jarosław Kaczorowski, kapitan jachtowy i uznany regatowiec. - Jacht został zbudowany do regat Volvo Ocean Race, jednych z najtrudniejszych, które odbywają się na świecie. Łódka jest bardzo szybka i zbudowana tak, aby przetrwać najtrudniejsze i najbardziej ekstremalne warunki. To, moim zdaniem, jeden z najlepszych jachtów w historii regat oceanicznych – mówił kapitan Kaczorowski. 

To on będzie dobierał załogę i decydował, kto może popłynąć. Jak mówił, grupa nigdy nie będzie zamknięta. - Część załogi na jachcie pozostanie niezmienna, ale będziemy także zapraszać do szkoleń kolejnych żeglarzy, po to, aby zapoznali się z jednostką i nauczyli jej obsługi. Kryterium głównym jest doświadczenie. 

Z kolei Dariusz Pękala, koordynator do spraw żeglarskich PFN, dodał, że przez najbliższe miesiące odbywać się będą treningi. - Już pierwsi załoganci zostali przetestowani na trasie z Francji do Polski, następni są sprawdzani już na wodach polskich. W sezonie zimowym będziemy stacjonować na Półwyspie Iberyjskim po to, aby dosyć szybko dopłynąć do Ameryki Północnej. 

Przedstawiony dzisiaj plan zakłada m.in. start w wyścigu RORC Caribbean 600 na Morzu Karaibskim, bicie rekordu trasy przez Atlantyk (Nowy Jork-Lizard Point-Wielka Brytania), udział w regatach Rolex Fastnet Race, a także Mackinac Race 2020 na Wielkich Jeziorach. 

Czytaj także: Polska Fundacja Narodowa kończy współpracę z Kusznierewiczem

Tekst, video, fot.: Agnieszka Latarska

Montaż video: PortalMorski.pl

Poniżej zdjęcia z prezentacji projektu I love Poland (przy mikrofonie Filip Rdesiński, prezes PFN), a także zdjęcie kapitana Jarosława Kaczorowskiego i jachtu.

Komentarze   

+3 moim zdaniem
Promowanie Polski poprzez sporty przygodowe nie przekonuje mnie.Mamy czynnych sportowców np.lekkoatletow z osiągnięciami na poziomie światowym,których bez obaw Fundacja mogła by wspierać.Wykluczm piłkarzy,bo uważam ,że nie należy zadawać się z degeneratami z zepsutymi charakterami na skutek dostępu do łatwych pieniędzy.Żeglarstwo ,to na wysokim poziomie, jest sportem(przygodowym)dość ekskluzywnym i wymaga dużych nakładów finansowych.Szkolenie żeglarzy może odbywać się tańszym kosztem.Bałtyk zimą jest dobrą szkołą charakterow dla żeglarzy,zaś ciepłlko Półwyspu Iberyjskiego takich możliwości nie stwarza. Nazwa jachtu wydaje mi się być pretensjonalna i ryzykowna,tak jakby decydenci Fundacji uważali,że na morzu będą odnosić tylko i wyłącznie sukcesy.
13 wrzesień 2018 : 05:45 hihi Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś