Uruchomione w czwartek połączenie promowe między Japonią i Tajwanem obsługuje nowoczesna jednostka, którą w warunkach wojennych można wykorzystać do ewakuacji ludności - poinformował burmistrz japońskiego miasta Ishigaki, które prom łączy z Keelungiem, na północy Tajwanu.
Statek Yaima Maru, który obsługuje połączenie z wysepką Ishigaki, na wschód od Tajwanu, rząd w Tokio umieścił w tym roku na liście jednostek, które w razie kryzysu mają zostać wykorzystane do ewakuacji mieszkańców mniejszych wysp na którąś z największych.
Prom między Ishigaki i Keelungiem, który przywrócono po 18 latach, na razie kursuje raz w tygodniu i odbywa podróż tam i z powrotem, w ciągu jednego dnia. W perspektywie liczba połączeń ma wzrosnąć.
- To nie tylko infrastruktura transportowa, ale służy jako nowy most, który wspiera turystykę, logistykę, działalność gospodarczą, wymianę kulturalną i edukację – powiedział w Keelungu burmistrz Ishigaki, Yoshitaka Nakayama, który uczestniczył w inauguracyjnym rejsie. Oba porty dzieli w linii prostej ok. 140 mil morskich (ok. 260 km).
Tajwan był kolonią japońską w latach 1895-1945. Władze w Tokio i Tajpej łączą obecnie dobre relacje, choć formalnie Japonia i Tajwan nie utrzymują stosunków dyplomatycznych. Szefowa japońskiego rządu Sanae Takaichi ostrzegła w listopadzie ub.r., że ewentualny atak Chin na Tajwan wywoła militarną reakcję Tokio. Bardzo negatywnie zareagowały na te słowa władze Chin.
Pekin podkreśla, że traktuje Tajwan jako swoje terytorium. W 1949 r., po zwycięstwie komunistów w wojnie domowej w Chinach, ich przeciwnicy uciekli na wyspę i powołali tam do życia Republikę Chin, jak brzmi oficjalna nazwa kraju. Jej stosowania zakazują władze Chińskiej Republiki Ludowej. Stąd w terminologii międzynarodowej powszechnie stosuje się nazwę Tajwan bądź Chińskie Tajpej.
Reuters przypomniał, że w ostatnich pięciu latach Chiny nasiliły presję militarną na Tajpej, m.in. odbywając manewry na obszarach położonych blisko terytorialnych wód Japonii.
