Zachodniopomorskie jest morskie tylko z nazwy, a Szczecin leży blisko morza jedynie na mapie - do takich wniosków doszli goście wtorkowego programu "Radio Szczecin na Wieczór". Zgodnie uznali, że ani region ani miasto nie dbają o rozwój kultury morskiej.
Kapitan Andrzej Mendygrał policzył, że z 40 festiwali piosenki morskiej i żeglarskiej zdecydowana większość odbywa się na południu kraju.
- Nie wiem, kto podejmuje decyzje w tej sprawie, ale podejmowane decyzje są głupie. Z potęgi morskiej zostaliśmy morskim pieskiem kanapowym. Skoro tak już się stało, to teraz należy przynajmniej trochę większego psa wychować. Trzeba mieć jednak na kim. Wychowanie morskie powinno być w Polsce szanowane i doceniane. Powinna być też na to kasa - mówił Mendygrał.
Kapitan Janusz Zbierajewski uważa, że miasto na tym traci. - Teoretycznie wszyscy są "za", tylko jakoś to nie wychodzi. Władze Szczecina doskonale wiedzą, że imprezy, tj. zakończenie regat TTSR, odwiedza kilka milionów ludzi oraz jakie są z tego zyski dla miasta.
Według analizy ekonomistów, którą zlecił magistrat, na zlot wielkich żaglowców w sierpniu ubiegłego roku do Szczecina przyjechało około 700 tysięcy turystów. Wydali 400 mln zł. Nie wiadomo, ile z tej kwoty dostali lokalni przedsiębiorcy, a ile np. sieci handlowe.
Natalia Skawińska
