Jedna trzecia kamer świnoujskiego monitoringu nie działa od dwóch tygodni. Powód awarii zaskoczył wszystkich. W instalację trafił piorun. Monitoring w Świnoujściu działa od trzech lat. System 11 kamer kosztował prawie 1,5 mln zł. Teraz cztery urządzenia są jednak popsute.
- To dziwna sprawa - przyznaje rzecznik prezydenta, Robert Karelus. - Firma, która z ramienia miasta zajmuje się obsługą twierdzi, że takiej sytuacji jeszcze nie widziała.
Naprawa ma kosztować kilkanaście tysięcy złotych. Na razie nie wiadomo, czy będzie to usługa w ramach gwarancji.
- Niezależnie od tego, miasto jest bezpieczne - zapewnia Dorota Małysa, rzecznik świnoujskiej policji. - Nie wszędzie w mieście jest monitoring, a i tak dajemy sobie radę.
Naprawa kamer ma potrwać jeszcze ok. tygodnia.
Sławomir Orlik
